Relacje między klubami NHL a ich partnerami z CHL zazwyczaj opierają się na wzajemnym zaufaniu i nieformalnych ustaleniach. Jednak Colin Priestner, menedżer Saskatoon Blades, publicznie zarzucił Toronto Maple Leafs złamanie obietnicy dotyczącej jednego z ich niedawnych wyborów w drafcie.
Priestner wypowiedział się podczas obozu treningowego Blades i nie krył rozczarowania sposobem, w jaki Toronto postąpiło w sprawie Zaca Olsena, wybranego przez Maple Leafs w trzeciej rundzie draftu NHL 2026. Według Priestnera Toronto zapewniało klub z Saskatoon, że Olsen wróci do zespołu na nadchodzący sezon WHL.
Później w biurach Maple Leafs doszło jednak do zmian.
„Jeśli chodzi o Olsena… nie ma go tutaj. Chcielibyśmy, żeby był. Spędziliśmy mnóstwo czasu, rozmawiając z nim przez trzy czy cztery miesiące poprzedzające jego decyzję. Toronto powiedziało nam, że wróci, ale później zwolniono część pracowników i pojawił się nowy sztab, który zmienił plan. Takie jest życie w naszej lidze” – powiedział Priestner.
Zamiast ponownie założyć koszulkę Blades, Olsen zdecydował się na grę w Colorado College w sezonie NCAA 2026-27. Ta zmiana ma być związana z szerszą przebudową organizacji Maple Leafs, za którą odpowiada John Chayka. Latem dokonał on gruntownych zmian w strukturach klubu, zastępując kilku długoletnich pracowników nowymi osobami o doświadczeniu analitycznym lub wyspecjalizowanych kompetencjach. Przebudowano również dział skautingu w Stanach Zjednoczonych, kładąc większy nacisk na rozwój zawodników wybierających ścieżkę NCAA.
Olsen ma 18 lat. W poprzednim sezonie zdobył 34 punkty w 57 meczach dla Saskatoon, a w ciągu trzech sezonów w WHL zgromadził łącznie 57 punktów w 118 spotkaniach. Jest opisywany jako niezwykle szybki i fizycznie grający napastnik, który dzięki szybkości oraz umiejętnościom uwalniania się spod krycia często stwarza sytuacje, w których jego zespół ma przewagę liczebną podczas kontrataków.
Frustracja Priestnera jest zrozumiała. Trzeba jednak pamiętać, że Olsen formalnie należy do organizacji Maple Leafs, a klub ma prawo decydować o tym, gdzie będzie rozwijał się jego zawodnik – niezależnie od wcześniejszych, nieformalnych ustaleń.
Sprawa może zresztą dotyczyć nie tylko Olsena. Podobny los może spotkać Coopera Williamsa, wybranego przez Toronto w piątej rundzie i również należącego do grona prospektów Blades. W sezonie 2025-26 Williams zdobył 57 punktów w 66 meczach sezonu zasadniczego, a w 11 spotkaniach play-off dorzucił kolejne sześć punktów.
Utrata obu zawodników byłaby dla Saskatoon poważnym osłabieniem kadry.
Cała sytuacja pokazuje napięcia, jakie mogą pojawić się w relacjach między klubami NHL a zespołami CHL, gdy w strukturach organizacji NHL dochodzi do zmiany władzy. Priestner przyjął tę rzeczywistość z pewną rezygnacją, ale fakt, że zdecydował się publicznie wypowiedzieć na ten temat, sugeruje, że Blades rzeczywiście czują się potraktowani niesprawiedliwie.
Czy nowa filozofia rozwoju zawodników w Toronto ostatecznie przyniesie korzyści Olsenowi, dopiero się okaże. Maple Leafs najwyraźniej uznali jednak, że gra w NCAA zapewni ich prospektowi lepsze warunki do rozwoju i pozwoli mu rywalizować na wyższym poziomie przeciwko bardziej wymagającym przeciwnikom.


Komentarze pod tekstem