Edmonton Oilers podpisali kogoś, kogo pół ligi wolałoby nie oglądać w garniturze na konferencji prasowej, a druga połowa udaje, że problemu nie ma, bo przecież sąd wydał wyrok i sprawa zamknięta. Otóż nie jest zamknięta. Alex Formenton dostał od Edmonton roczny kontrakt za 850 tysięcy dolarów i w ciągu kilku godzin ta jedna decyzja zrobiła więcej szumu niż cały dotychczasowy letni handlowy karnawał w lidze razem wzięty. Gratulacje, Stanie Bowman. Umiesz wywołać burzę, akurat kiedy twoja drużyna miała spokojnie szykować się do sezonu.

Zacznijmy od tego, co jest faktem, bo w tej historii fakty i emocje mieszają się jak woda z benzyną. Formenton był jednym z pięciu byłych reprezentantów Kanady na juniorskich mistrzostwach świata z 2018 roku, oskarżonych o gwałt zbiorowy po galowej imprezie Hockey Canada w London w Ontario. W lipcu 2025 roku sędzia Maria Carroccia uznała wszystkich pięciu za niewinnych, argumentując, że zeznania skarżącej nie były dla niej ani wiarygodne, ani rzetelne. Formenton, jako jedyny z piątki, sam zgłosił się wcześniej do władz, i to on jako pierwszy odzyskał prawo gry w programach Hockey Canada, podczas gdy niezależna komisja odwoławcza zaleciła dalsze zawieszenia dla Cartera Harta, Dillona Dube, Cala Foote’a i Michaela McLeoda. Wszystko to prawda. I to jest właśnie ten moment, w którym prawnicy klaszczą, a kibice łapią się za głowę.

Bo „niewinny w świetle prawa” i „mile widziany w szatni” to w tym kraju dwie zupełnie różne kategorie, a Edmonton właśnie próbuje wcisnąć jedno w miejsce drugiego, jakby to była ta sama półka w sklepie. Nie jest. Wyrok sądu rozstrzyga, czy prokuratura udowodniła winę ponad wszelką wątpliwość. Nie rozstrzyga, czy sponsor chce mieć twoje zdjęcie na banerze, czy matka z córką w replice koszulki mają się czuć komfortowo na trybunie, czy wieloletnia fanka w brokatowym kostiumie Pucharu Stanleya ma dalej krzyczeć do telewizora, że kocha tę drużynę. Mary Loewen, znana w Edmonton jako Mama Stanley, kibicująca Oilers jeszcze z czasów mistrzowskich lat 80, powiedziała wprost, że dopóki Formenton jest w składzie, ona nie ogląda meczów. Uruchomiła petycję. W ciągu kilku dni zebrała prawie 40 tysięcy podpisów. To jest realny, zorganizowany bunt części bazy kibicowskiej przeciwko własnemu klubowi.

Petycja, którą przeczytałem od deski do deski, jest napisana

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.