Fani hokeja nierzadko stają przed bardzo trudnym wyborem – które miejsce mam wykupić? Na górze najtaniej, ale średnio widać. Środek już pewnie cały pozajmowany przez sezonowców. To co, teraz będę siedział za bramkarzem i wypatrywał gumy z drugiej strony lodowiska? Ech. Wydaje się, że nie ma sektora idealnego. Otóż jest, tyle że nie na sprzedaż i wiąże się z pewnym ryzykiem.

Analitycy, którzy komentują grę z bliska mają najlepszą miejscówkę w całej hali – mały kwadrat pomiędzy ławkami dwóch drużyn. Muszą jednak liczyć się z pewnym ryzykiem zawodowym, głównie szybko latającymi krążkami. Są jednak w stanie poświęcić się, żeby tylko móc być jak najbliżej – widzieć w jaki sposób hokeista przytrzymuje przeciwnikowi kij, poczuć aż w kościach, gdy jeden z zawodników wgniata drugiego w bandę i słyszeć wszystko, co dzieje się na lodowisku.

„Bycie pomiędzy ławkami to po prostu wykonywanie naszej pracy w najlepszym z możliwych miejsc” – przyznaje otwarcie Rob Ray, były „zawadiaka” (enforcer) Buffalo Sabres, a obecnie analityk. Wtóruje mu Renaud Lavoie, reporter kanadyjskiej stacji TVA Sports: „To absolutnie najlepsze miejsce w całej hali. Gra stamtąd wydaje się niesamowicie szybka, widzi się wszystko z bliska i to w niej jest najpiękniejsze”. Z kolei Brian Boucher, były bramkarz, a dziś komentator telewizji TNT, dodaje, że pozwala mu to z poziomu lodu idealnie wyczuć „temperaturę” całego spotkania i usłyszeć to, co zazwyczaj umyka trybunom.

To było przerażające – a teraz zapraszam na reklamy

Czy to co widziałem było prawdziwe? Reporter New York Rangers Al Trautwig nie mógł ukryć zdumienia. Zobaczył, jak jeden z jego kolegów – John Giannone – dostarcza telewizyjny hit i odpowiada na pytania, podczas gdy medyk opatruje jego twarz. John stojący pomiędzy ławkami drużyn zasmakował wtedy prawdziwego dziennikarskiego rzemiosła i dzielnie przyjął uderzenie krążkiem w czoło. – To było przerażające – kontynuował Trautwig, po czym szybko zaprosił wszystkich na reklamy, aby móc w spokoju i poza wzrokiem tysięcy widzów pozbierać swoją szczękę z podłogi.

Wydarzyło się to niemal pięć lat temu, jednak od Giannone’a wciąż nie oderwała się łatka dziennikarza, któremu nos złamał sam Marc Staal. Ludzie konsekwentnie upewniają się, czy to nie przypadkiem on był tym reporterem, który dostał gumą w twarz. Wyjaśnia wtedy, że nieodłącznym elementem pracy reportera znajdującego się pomiędzy pleksami jest ciągłe zagrożenie. De facto „obrywanie latającymi przedmiotami” jest wpisane w zakres obowiązków.

Wciąż nie wiem, dlaczego skupiłem wzrok na tablicy wyników – mówi Giannone z uśmiechem. – Przecież nie miałem wyskakiwać za chwilę na lód. Pamiętam, że gdy wracałem do domu z żoną dostałem wiadomość od swojej córki. „Jesteś popularny”. Byłem wtedy zielony, jeśli chodzi o media społecznościowe, więc nie do końca wiedziałem o co chodzi.

Podobnego, krwawego i niezwykle głośnego urazu doświadczył w lutym 2025 roku wspomniany wcześniej analityk Rob Ray, pracujący podczas meczu w KeyBank Center. Gdy obrońca New York Rangers niefortunnie wybił krążek poza pole gry, lecąca guma poszybowała prosto w twarz Raya. Uderzenie i jego natychmiastowa reakcja – głośne przekleństwo („Ah, f—”) – poszły na żywo w eter, wyłapane przez przypięty do marynarki mikrofon. Ray dokończył mecz z guzem wielkości piłeczki golfowej tuż nad lewym okiem. Miał jednak sporo szczęścia, bo podczas wcześniejszego podobnego incydentu w karierze telewizyjnej oberwał prosto między oczy i potrzebował aż ośmiu szwów. Kilka dni po tym wypadku w ramach żartu skomentował część kolejnego meczu z bezpiecznych trybun pod samym dachem, z demonstracyjnie założonym na głowę kaskiem.

Bolesne zetknięcie z hokejowym sprzętem przydarzyło się również byłej gwieździe NWHL, a obecnie analityczce stacji ESPN i Amazon Prime, Blake Bolden. Gdy jeden z zawodników zjeżdżał z lodu na zmianę, uderzył ją tępą częścią kija (piętką łopatki) w kość policzkową. „Pamiętam, że w środku trochę spanikowałam, bo wiedziałam, że jesteśmy na żywo na antenie” – wspomina. „Myślę, że udało mi się to jednak ładnie ukryć i nie wyglądałam na wstrząśniętą. Choć w rzeczywistości byłam przerażona, bo kość cholernie pulsowała i bolała jak diabli”.

Poczuć się jak zawodnik

Analitycy i reporterzy, których biurka znajdują się tuż obok hokejowego pola bitwy, nie mają łatwego życia. Bez przerwy muszą uważać na wszelkie obiekty, które przypadkiem znajdą drogę do tego małego, kwadratowego obszaru odseparowującego dwa zespoły. – Nigdy nie możesz tracić koncentracji – przypomina Louie DeBrusk, korespondent Sportsnetu. – Jeśli przez dłuższy czas będziesz patrzył na trybuny, w stronę drużyn lub na swój monitor, może okazać się, że niespodziewanie oberwiesz gumą albo kijem.

Hokej
Hokej

Do obrony przed tymi pociskami warto mieć odpowiednią „tarczę”. Patentu tego nauczył DeBruska jego redakcyjny kolega, Darren Pang, który sam porównywał swój gruby notes

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł