Wprowadzenie ponad dwie dekady temu salary cap na zawsze zmieniło NHL. Choć w ostatnich latach limit zaczął w końcu wyraźnie rosnąć, doganiając inflację i rosnące przychody ligi, przepaść między dzisiejszymi kontraktami a tymi sprzed lat jest szokująca. Dziś jedna gwiazda potrafi zarobić 13-15 milionów dolarów rocznie. Kiedyś? Za tę kwotę można było mieć cały mistrzowski trzon.

1. Lecavalier, St. Louis i Richards (Tampa Bay, 2003-04)

Ta trójka to główne gwiazdy zespołu Tampa Bay Lightning z mistrzowskiej kampanii 2003-04. Warto o nich wspomnieć na początku, bo to ostatnia kampania NHL przed lokautem. Później finansowo już nic nie było takie samo. Trzeba mieć na uwadze, że Vincent Lecavalier i Brad Richards zdobywali Puchar Stanleya jako 24-latkowi, czyli byli na początku swojej kariery. To, co niebywałe to sumarycznie w Tampie wydano na to trio napastników prawie 6,1 miliona w mistrzowskim sezonie. Martin St. Louis potencjalnie najbardziej doświadczony, bo w roku 2004 obchodzący 29 urodziny nie był wcześniej zbyt doceniany. Właściwie tylko raz wywindował swoje statystyki na godny podziwu poziom. Co ważne każdy z tej trójki zarobił swoje podczas kariery. Jednak tak się złożyło, że nie było to w chwili, gdy przyszło im zdobyć najważniejsze trofeum. Wspominając rok 2004, warto uświadomić sobie skalę: trójka Lecavalier, St. Louis i Richards kosztowała 6,1 mln. W 2026 roku, gdy najlepsi zawodnicy ligi inkasują tyle w niecałe pół sezonu, tamte sukcesy budowane 'za półdarmo’ wydają się hokejowym science-fiction.

2. Arnott, Sykora, Elias, Niedermayer, Rafalski (New Jersey 1999-00)

Wielu powie, że przecież to było dawno i właściwie wtedy mało kto zarabiał tyle, co dzisiaj. To prawda. Tak czy siak, warto wyciągnąć tę piątkę, która uwaga, uwaga łącznie z klubowej kasy zabrała w mistrzowskim sezonie 6,78 miliona. Z tego prawie połowa należała do samego Scotta Niedermayera. Ówczesna drużyna Devils nie była typowym mistrzem, który posiada kilku zawodników wychodzących przed szereg. To był zespół stworzony tak, by każdy mógł odcisnąć swoje piętno. W tamtym sezonie regularnym nawet Krzysztof Oliwa zdobył 6 goli co jest niezłym wynikiem jak na gracza, który wychodził najczęściej na lód, by uspokoić rywali. Pewnie więc można by wymienić całkiem innych zawodników, którzy mieli nie mniejszy wpływ na wygraną. Taka to była drużyna. Puchar mógł zawitać do New Jersey też ze względu na niesamowitą formę Martina Brodeura. W tej wyliczance jednak nie uwzględniamy bramkarzy. 

3.

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł