Faza grupowa hokejowego turnieju olimpijskiego w Mediolanie dobiegła końca. Trzy grupy po cztery drużyny rozegrały swoje mecze, a teraz nadszedł czas na bezlitosną eliminację. Już 17 lutego startują pojedynki 1/8 finału, w których osiem reprezentacji powalczy o cztery miejsca w ćwierćfinałach. Pierwsza część imprezy dostarczyła mnóstwo emocji, niespodzianek i indywidualnych perełek. Oto wszystko, co musisz wiedzieć przed fazą pucharową.

Kanada demoluje konkurencję

Kanawijczycy przyjechali do Włoch z jasnym celem i realizują go z precyzją maszyny. 20 goli w trzech meczach fazy grupowej to wynik, który robi wrażenie. W Soczi w 2014 roku przez sześć spotkań zdobyli 17 bramek. Teraz po trzech meczach mają już 20, a przed nimi co najmniej jeszcze jedno starcie. Ich dominacja jest absolutna.

Zestawienie Coonnora McDavida, Nathana MacKinnona i Maclina Celebriniego w jednym ataku stworzyło coś magicznego. Trenera Johna Coopera połączył tę trójkę dopiero w trakcie drugiego meczu grupowego, ale efekt był natychmiastowy. Ich wzajemne zrozumienie na lodzie graniczy z telepatią. McDavid przeszedł do historii jako najbardziej dominujący gracz Kanady na igrzyskach od czasów Harry’ego Watsona, który w 1924 roku strzelił 37 goli w pięciu meczach.

Nie tylko atak zachwyca. Bramkarze reprezentacji Kanady osiągnęli najlepszy procent obronionych strzałów w fazie grupowej – 95,38%. To statystyka, która mówi sama za siebie. Gdy do tego dodamy zrównoważoną grę w obronie i zabójczą skuteczność w ataku, otrzymujemy zespół, który wydaje się nie do zatrzymania.

Czechy, Szwajcaria i Francja poznały siłę Kanady na własnej skórze. Szczególnie Czesi, którzy półtora roku temu wygrali mistrzostwa świata, tym razem musieli uznać wyższość rywala przegrywając 0:5.

Amerykanie wygrywają, ale nie przekonują

Stany Zjednoczone przed turniejem wielu ekspertów wymieniało jako głównego faworyta. Mają niesamowity talent, młodzieńczy zapał i teoretycznie wszystko, czego potrzeba do złota. Praktyka okazała się jednak bardziej skomplikowana.

Tak, wygrali wszystkie trzy mecze grupowe. Ale w jaki sposób? Długo męczyli się z Łotwą, która przez ponad pół godziny stawiała im opór. Potem o mały włos nie stracili punktów w starciu z Danią, gdzie zmarnowali mnóstwo sytuacji i łapali zaskakująco proste strzały. Czy tak powinien wyglądać główny kandydat do złotego medalu? Szczególnie gdy równolegle Kanada demoluje statusowo silniejszych rywali niż ci, z którymi mierzyli się Amerykanie.

Quinn Hughes błyszczy w obronie – jego wizja gry i precyzja podań stoją na poziomie Nikity Kuczierowa czy Pawła Dacjuka. Oddał cztery asysty, ale dwa najlepsze momenty z jego udziałem nawet nie znalazły się w statystykach. W meczu z Łotwą podaniem za plecy upiększył i tak już efektowną akcję zakończoną golem Brocka Nelsona. Przeciwko Niemcom hitem w strefie ataku odebrał krążek Peterke i dopiero potem szajba trafiła do Zacha Werenskiego.

Dylan Larkin wygrał ponad 79 procent wznowień w fazie grupowej. W sezonie regularnym jego statystyki są znacznie skromniejsze – 52,7%. To pokazuje, jak bardzo potrafi się zmobilizować na wielkie turnieje. Dla kontrastu szwajcarski Nico Hischier, który w sezonie wygrywał najwięcej wznowień w lidze, w Mediolanie radzi sobie poniżej 50%, a w meczu z Czechami katastrofalnie – zaledwie 5 z 16.

Problemem Amerykanów może być brak uniwersalności. Grają efektownie, miejscami jak na Meczu Gwiazd. Ale co się stanie, gdy napotkają taktycznych Szwedów czy pragmatycznych Finów? Czy potrafią przestawić się na inny styl gry?

Słowacja – rewelacja turnieju

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł