Hokeiści Kanady schodzą z lodu ze srebrnymi medalami na szyjach, a Connor McDavid – statystycznie najlepszy zawodnik całego turnieju – patrzy gdzieś w przestrzeń. W dłoni trofeum dla najbardziej wartościowego gracza igrzysk, w sercu dziura wielkości złotego krążka. To uczucie zna na pamięć. Przerabiał je już wielokrotnie.

Człowiek-statystyka, który przegrywa finały

Zacznijmy od liczb, bo te są bezwzględne. W Mediolanie McDavid zagrał sześć meczów i zdobył 13 punktów – dwie bramki i jedenaście asyst. Pobił przy tym rekord wszech czasów igrzysk olimpijskich z udziałem zawodowych hokeistów. Poprzedni należał do fińskich legend – Teemu Selänne i Saku Koivu mieli na swoim koncie po jedenaście punktów. Kanadyjczyk rozgromił ten wynik, notując w pięciu kolejnych spotkaniach co najmniej dwa punkty za mecz.

Kanada trafiała do siatki średnio 5,4 raza na mecz przez całą olimpijską drogę do finału. W decydującym pojedynku z Amerykanami strzelała raz. McDavid w tym meczu był widmem samego siebie – bił głową w mur o nazwisku Connor Hellebuyck, który zatrzymał 41 z 42 kanadyjskich strzałów i zagrał mecz swojego życia w najważniejszym momencie swojego życia. Rywal Kanadyjczyka w bramce, Jordan Binnington, też nie zawiódł – aż do feralnej dogrywki.

Kanada oddała w całym meczu 42 strzały wobec zaledwie 28 po stronie Amerykanów. Prowadziła w akcjach, prowadziła w czasie przy krążku, prowadziła w niemal każdej hokejowej kategorii poza tą jedną, która się liczy: wynik na tablicy.

Dogrywka jak kara za grzechy całej kariery

Gdy po remisie 1:1 po regulaminowym czasie gry mecz wszedł w format trzy na trzy, na lodzie stanęli najlepsi Kanadyjczycy: McDavid, Nathan MacKinnon i Cale Makar. Trio, które w regularnym sezonie ligowym i w fazie pucharowej robi z przeciwnikami co chce. Tym razem zrobiło z siebie widowisko innego rodzaju.

McDavid ruszył z krążkiem, szukał luki, wbił się pod bramkę i uderzył w Hellebuycka. Strata. W formacie trzy na trzy każda utrata krążka jest wyrokiem – hala hokejowa robi się nagle dwa razy większa, a bramka dwa razy bliżej. Makar na domiar złego nie zdołał przejąć krążka przy niebezpiecznym wejściu w strefę Amerykanów, a MacKinnon – który powinien szarżować do przodu – znalazł się w roli ostatniego obrońcy w sytuacji przewagi rywali. Zach Werenski znalazł Jacka Hughesa. Hughes zmienił kąt i trafił między nogami Binningtona – 2:1 po minucie i 41 sekundach dogrywki. Koniec kanadyjskiego marzenia.

Nie było to pierwsze, drugie ani trzecie potknięcie McDavida w wielkich finałach. To była kolejna odsłona serialu, który hokejowy świat ogląda z niedowierzaniem od kilku lat.

Trzy lata, trzy finały, trzy klęski

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł