Drużyna dnia: Trzygłowy potwór i jego kolejna ofiara

Koncepcja była prosta i wydawała się genialna w swojej prostocie – trzech najlepszych środkowych na trzech różnych formacjach, rozproszona potęga ofensywna, która miała zmęczyć każdego przeciwnika rotacją talentów. Connor McDavid, Nathan MacKinnon i Sidney Crosby jako osobne głowy tego samego potwora, każdy prowadzący własną linię ataku. Jon Cooper, trener reprezentacji Kanady, miał swoje doświadczenia z Turnieju Czterech Narodów – wiedział, że normalne 23 minuty czasu gry zawodnika w meczu ligowym to jak 16 minut w starciu najlepszych z najlepszymi, gdzie tempo jest zabójcze, a każda sekunda wymaga maksymalnego skupienia. Dlatego właśnie rozproszyć, nie skupiać. Dlatego właśnie trzygłowy potwór zamiast jednogłowego smoka. W otwierającym spotkaniu przeciwko Czechom ta strategia zadziałała perfekcyjnie: pięć do zera, bramki strzelali zawodnicy ze wszystkich czterech formacji, machina jechała jak szwajcarski zegarek. Ale ironia losu chciała, że to właśnie przeciwko Szwajcarom ta szwajcarska precyzja miała zostać porzucona na rzecz czegoś bardziej bezpośredniego, bardziej brutalnego, bardziej… amerykańskiego w swoim podejściu. Choć Kanada wygrała ostatecznie 5:1 to drogę do tego zwycięstwa wybruszała pod koniec pierwszej tercji, gdy Cooper zdecydował się na ruch, który może definiować całą resztę tego turnieju olimpijskiego.

[CAN (1)-0 SUI] McDavid scores on the powerplay for the opening goal
byu/talhatoot inhockey

Historia tego meczu zaczęła się jednak dokładnie tak, jak Kanada sobie zaplanowała. Connor McDavid, który w pierwszym spotkaniu zanotował trzy asysty, otworzył w końcu swoje olimpijskie konto strzeleckie po nieco ponad czterech minutach pierwszej tercji. Był to moment 11 letniego oczekiwania – od czasu, gdy został wybrany z pierwszym numerem draftu w 2015 roku, wiedział, że ten dzień w końcu nadejdzie. Gol sam w sobie był typowym McDavidem – MacKinnon przeciął taflę po przekątnej, znalazł napastnika Edmonton w idealnej pozycji i McDavid nie zmarnował szansy, posyłając krążek do bramki. Pięć minut później McDavid znów był głównym architektem kolejnej bramki, tym razem podając do obrońcy Thomasa Harleya świetną zawiesinką tuż ponad taflą – krążek wylądował na drugiej stronie lodu, a Harley oszukał bramkarza Akirę Schmida między nogami. Dwa do zera, wszystko zgodnie z planem, McDavid z golem i asystą, machina nabiera rozpędu.

Ale potem Szwajcarzy pokazali, że nie przyjechali do Mediolanu jedynie po to, by służyć za treningowy manekiń dla Kanadyjczyków. W grze w przewadze liczebnej Pius Suter

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

6 KOMENTARZE

  1. Michał, na oficjalnej stronie IIHF to Szwecja jest pierwsza bez meczu Finów jeszcze.
    Finowie leją aktualnie Włochów 9:0, więc powinni wskoczyć na 1 miejsce.
    Co waży więcej? FTF game czy bramki strzelone lub różnica tychże?