Prezentujemy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów, które ukazują się na The Players’ Tribune. Tym razem głos zabiera postać absolutnie wyjątkowa – Connor McDavid. W swoim niezwykle szczerym liście „Dear Canada”, najlepszy hokeista świata zdejmuje maskę „hokejowego robota”, by opowiedzieć o ogromnym ciężarze kapitańskiej opaski, traumie po przegranym siódmym meczu finału Pucharu Stanleya w 2024 roku i obsesyjnym pragnieniu zwycięstwa. W obliczu trwających Igrzysk Olimpijskich w 2026 roku to lektura obowiązkowa – pozwala zrozumieć, co czuje lider reprezentacji Kanady, gdy na jego barkach spoczywają nadzieje całego narodu.
Kiedy zostałem kapitanem Oilers, miałem tylko jedną myśl.
Oczywiście, kiedy dostajesz „C” w wieku 19 lat, przez głowę przechodzi ci milion spraw. Zastanawiasz się, czy potrafisz zapuścić brodę. Zaczynasz myśleć o swoich garniturach. Ale jedyna rzecz, o której ciągle myślałem, to…
Stary, naprawdę muszę się teraz wyprowadzić z domu rodziców.
Miałem być liderem w szatni pełnej dorosłych mężczyzn, którzy mają po dwoje lub troje dzieci. Jak oni mają mnie słuchać, skoro wracam wieczorem do domu, a moja mama mówi: „Hej. Ciężki mecz. Wyprałam ci pościel”.
Chciałem być kapitanem Edmonton Oilers. Chciałem tej presji. Bez wątpienia. Ale kłamałbym, mówiąc, że przyszło mi to naturalnie albo że ciężar tego wszystkiego nie był przytłaczający.
Pamiętam, kiedy sprawy nie szły po naszej myśli – rozglądałem się po szatni i myślałem: Jezu, byliśmy dziś do bani. Ktoś musi wstać i coś powiedzieć. Wtedy cały pokój facetów odwracał głowy w moją stronę i nagle docierało do mnie… Och, oni patrzą na mnie.
Teraz, prawie 10 lat później, często myślę o tamtym dzieciaku i o tym, jak każde wyzwanie, każda trudna noc była szansą, by stać się lepszym niż dzień wcześniej.
Wtedy miałem szczęście, że w szatni byli świetni weterani, którzy ułatwiali mi życie. Hendricks, Letestu, Sekera. Jestem im bardzo wdzięczny. Ale im jestem starszy i im więcej mamy za sobą głębokich faz play-off, tym noszenie litery „C” oznacza dla mnie coś zupełnie innego. Nie wystarczy zdobywać punkty czy godnie reprezentować społeczność. Jedyne, co chcę robić, to wygrywać. To jedyna rzecz, o której myślimy w naszej szatni. To jedyny temat naszych rozmów w przerwie między sezonami. To dlatego wstaję każdego ranka. To dlatego zostałem w Edmonton przez ponad dekadę.
Zabawne, że teraz cały czas dostaję to jedno pytanie…
„Connor, czy myślisz o swoim dziedzictwie?”
Jestem na 11. roku mojej kariery. Oczywiście, że myślę o swoim dziedzictwie. Chcę zostać zapamiętany jako zwycięzca. Ale nie byle gdzie. Tutaj. Być w tym mieście podczas walki o Puchar, czuć tę energię… gdzie indziej to po prostu nie byłoby to samo.
Myślę, że istnieje narracja, według której jesteśmy pechową, problematyczną drużyną. Wyniku końcowego jeszcze nie ma, ale dotarcie do dwóch finałów Pucharu z rzędu nie jest łatwe. Jesteśmy dumni z tego, że potrafimy grać w play-offach, a nasza szatnia wie, na co nas stać. Wierzę w tę grupę. Gdybym nie wierzył, nie podpisałbym przedłużenia kontraktu.
Bo jeśli mam być tu przez chwilę szczery – po prostu chcę znowu coś wygrać.
To właśnie było tak niesamowite w Turnieju Czterech Narodów w zeszłym roku. Kiedy zakładałem bluzę na finał przeciwko USA, przypomniałem sobie, że minęło osiem lat od złotego medalu Mistrzostw Świata w Moskwie. To był ostatni raz, kiedy świętowałem zwycięstwo w czymś ważnym. Osiem lat.
Dlatego tamten mecz przeciwko USA w Bostonie znaczył dla mnie tak wiele. Reprezentowanie Kanady jest dla mnie wszystkim. Przez to, że nie mogłem zagrać na Igrzyskach aż do tego sezonu, czułem, jakby brakowało części mnie. Moje ulubione hokejowe wspomnienia to te w koszulce Kanady. Nawet te z czasów, gdy byłem tylko kibicem.
2010. 2014. Pamiętam nawet 2002 (poniekąd).

To są fundamentalne wspomnienia dla Kanadyjczyków.
Wiem, że
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |




Fajny artykuł , ciesze sie ze tak piszesz ,bo tak Ci powiem kolego ze tak z rok temu to dało sie wyczuc czy pisane czy nagrywane zw ten kanal taki troche anty okiers anty Macdavid ,czego kpl. Nie mogłem zrozumieć kiedy mowa o kimś taki wybitnym , nie liczyła sie gra ,liczyło sie ze spokojny i ze ma wszystkie zęby ,a to juz byl powod żeby go cisnąć , dzis dobre