To druga część tekstu:

Król bimbrowników w NHL. Brudna historia hokeja w USA

W zupełnie innym nastroju był George Rickard. „Teksas” natychmiast zrozumiał, że przelicytował. Najzabawniejsze w tej sytuacji było to, że Rickard, zgodnie z kontraktem, promował w dziesiątkach gazet kampanię reklamową popularyzującą nową dyscyplinę. Kupił nawet i umieścił w „Madison” stację radiową, która miała nadawać relacje z meczów hokejowych. Zainteresowanie publiczności podgrzewano prostym hasłem marketingowym: „Przyjechali do nas nie byle kto, ale prawdziwi kanadyjscy mistrzowie najbardziej kanadyjskiej gry!”.

Nawiasem mówiąc, w tamtym zespole grało trzech przyszłych członków Galerii Sław (Hall of Fame): Billy Burch, Shorty Green i Hap Holmes, a w następnym sezonie dołączył do nich jeszcze Mervyn „Red” Dutton jedyny gracz w historii Ligi, który w przyszłości został jej prezydentem. Gdy jesienią ruszyła sprzedaż biletów, depresja Rickarda pogłębiła się – bilety na cały sezon rozeszły się w kilka godzin, i to do hali o pojemności 18 tysięcy miejsc*. Pieniądze i sława trafiają do innych, a on nie ma nawet minimalnego udziału – jedynie marne ochłapy z czynszu. Czy naprawdę nie było wyjścia?

Wyjście się znalazło. Inaczej gdzie graliby dzisiaj Artemij Panarin, Igor Szestiorkin czy Wład Gawrikow?

Hokej NHL MSG
Hokej NHL MSG

*W różnych źródłach liczba miejsc na meczach hokejowych w MSG-III waha się od 15 do 18 tysięcy, ale wiem na pewno, że w sezonie 1925/26 powszechne były miejsca stojące, dlatego liczby 18 tysięcy nie poddaję w wątpliwość. Później przeprowadzono rekonstrukcję, miejsca stojące zlikwidowano, a pojemność areny odpowiednio spadła.

Mogę przypuszczać, że wśród was są tacy, którzy wiedzą lub przynajmniej słyszeli o „uczciwym, szlacheckim słowie”, które George „Tex” Rickard dał Williamowi „Wielkiemu Billowi” Dwyerowi. Tak zwane ustne uzupełnienie podpisanego kontraktu. Rozumiecie przecież, że większość interesów kręconych przez takie postacie jak „Wielki Bill” (czy „Teksas” również) musiała pozostać w cieniu i nie zostawiać po sobie żadnego dokumentalnego śladu (nawet dla okularników-historyków). Sedno tego „przymierza” polegało na tym, że New York Americans będą jedyną drużyną hokejową, dla której MSG stanie się domem. Ta „dżentelmeńska umowa”, którą – jak się domyślacie – Rickard złamał, stała się legendarna: wielokrotnie wspominają o niej różne kroniki i pamiętniki; istnieje konkretny numer „The New York Times” z wzmianką o tym epizodzie; mówi się o niej w oficjalnym filmie NHL nakręconym na 100-lecie Ligi… Nawet wasz pokorny sługa zrekonstruował już kiedyś tę historię w jednej ze swoich publikacji. Być może ponowne wracanie do niej nie miałoby sensu, gdyby nie pewne niuanse, które wielu z jakiegoś powodu traci z oczu. Ale po kolei.

Pierwszy mecz w Madison Square Garden zaplanowano na 15 grudnia 1925 roku. New York Americans podejmowali Montreal Canadiens. „Amerykanie” kontra „Kanadyjczycy”! Już sama nazwa intrygowała! Przypomnę wam jednak kontekst sportowy: wiosną te drużyny miały grać w finale Pucharu Stanleya (choć Americans nazywali się wtedy inaczej), ale spotkanie, z przyczyn opisanych w pierwszej części, nie doszło do skutku. Natomiast w pierwszym meczu nowego sezonu, który odbył się tydzień przed wspomnianymi wydarzeniami w Montrealu, nowojorczycy wygrali 6:2. Zapowiedź była doskonała. Mecz zaczynał się o 20:00.

A około godziny „3:15” („pod łaźnią, może wcześniej, może później…”) tego samego dnia na nadgarstkach Billa Dwyera zatrzasnęły się „bransoletki” (i bynajmniej nie złote). „Za próbę wręczenia łapówki przedstawicielowi władzy”. Kapitalna dramaturgia! Ciekawe, kto i kiedy wrzucił do sieci właśnie taką chronologię zdarzeń? Jeśli pisać scenariusz do gangsterskiego filmu akcji to jest to strzał w dziesiątkę. Przyznacie sami. Jednak Dwyer, mówiąc szczerze, został aresztowany już 4 grudnia. To oczywiście nieco osłabia napięcie linii fabularnej, ale wydarzenia wciąż nie wydają się rutyną.

To była codzienność, którą „Wielki Bill” od dawna już się nie zajmował. Szła partia jamajskiego rumu (tak, dokładnie tego, o którym śpiewała bohaterka Swietłany Swietlicznej w „Brylantowej ręce”). Algorytm był wypracowany. Na określonym etapie oficerowi straży przybrzeżnej trzeba było dać łapówkę w wysokości 500 dolarów. Powtarzam, „Bill” takimi sprawami już dawno się nie zajmował – był przecież „Wielki”. Ale ktoś gdzieś zachorował, spóźnił się, nie przyszedł i haracz musiał dostarczyć Dwyer osobiście (wiadomo nawet, że za całą „kombinację” zapłacono 50 tysięcy, ale wpadka nastąpiła na tych pięciuset). Na wspomnianym meczu Americans – Canadiens wszyscy zaproszeni mafiosi, a było ich wielu, byli zgodni – „Wielki Bill” został wystawiony. Ale przez kogo? I za co? Zresztą to ostatnie pytanie chyba pominiemy – bądź co bądź mowa o gangsterze. Oczywiście wiek później odkopanie jakichkolwiek szczegółów jest nierealne, ale spróbujmy przynajmniej ujawnić pewne detale.

W archiwach nowojorskiej policji można znaleźć raporty tajnych informatorów o tym, że w

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł