Każdy zawodnik marzy o milionach wyświetleń pod filmem ze swoim błyskotliwym zagraniem. Nasz bohater dorobił się ich po wydarzeniu, które miało miejsce 16 lat przed powstaniem YouTube. Wtedy omal nie stracił życia na oczach tysięcy ludzi. Mało kto jednak wie, że Clint Malarchuk napluł śmierci w twarz jeszcze co najmniej raz. Jakie traumy i wstrząsające wypadki przeżył były bramkarz Buffalo Sabres, który dziś jest jednym z najważniejszych głosów w dyskusji o zdrowiu psychicznym w sporcie

Niewiele pisze się o zawodnikach, którzy w NHL rozegrali niespełna 350 spotkań (Malarchuk uzbierał ich dokładnie 338). Wśród bramkarzy „coś więcej” zdarza się rzadko. Rotacja na tej pozycji jest bezlitosna, a jedynie znikomy procent ma szansę na długowieczność. Potrzeba nerwów ze stali i udowodnienia drużynie, że jest się twardym i pewnym. Niektórzy zawodnicy powtarzali to sobie tak długo, aż sami w to uwierzyli. Malarchuk przekonał swój organizm, że jest nieśmiertelny – i gdyby nie fakt, że obok podatków śmierć to jedyny pewnik, można by przypuszczać, że rzeczywiście zamknął kostuchę w piwnicy.

Nie mam życia. Nic nie znaczę. Boję się.

To trzy zdania, które towarzyszyły nastoletniemu Clintowi. Chłopiec miał dwóch braci i choć w sporcie był wybitny, wszyscy byli równi wobec ciężkiej ręki ojca. – To był sukinsyn, który lał nas, kiedy miał ochotę – taką cenzurkę wystawił mu po latach syn. Malarchuk przyznaje, że w młodości nie miał dziewczyny ani kolegów – lęk wypełniał jego codzienność. Nienawiść do samego siebie przerywał jedynie moment założenia maski hokejowej. Malarchuk całą swoją psychozę przekuł w chorobliwe skupienie na grze, dając z siebie 150 procent, byle tylko nie dopuścić demonów na lodowisko. Wiedział jednak, że wewnętrzne potwory

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł