Mocno obsadzona filmami, gifami, memami dokładna pigułka informacyjna z wydarzeniami ze świata NHL!
Mecz dnia: Lightning vs Capitals
Mecz trochę z gatunku comeback, ale nie przesadzajmy, bo wyjście z 1:3 w nowoczesnym hokeju to jeszcze nic takiego. Tak czy inaczej w pierwszej tercji górą byli Capitals, grali lepszy hokej i to po obu stronach lodu. Owieczkin i Kuzniecow mają świetną chemię, to może być dynamic duo w tegorocznych rozgrywkach, bo grają już ze sobą trzeci rok i naprawdę to czują.
Szanse na bramkę mieli obrońca Chorney po kontrze i sytuacji 4 na 1, ale Wasilewski obronił schodząc do pięknego trudnego szpagatu. Pod bronioną bramką Caps też wyglądali wtedy dobrze, wracali i pomagali skrzydłowi, wspomniany już Chorney ładnie krył w najgroźniejszej chyba wówczas akcji strzeleckiej Braydona Pointa.
Rozczarowaniem mógł być gol na 1:0, bo to był trochę taki krowi placek, uderzenie Backstroma po kiju Sergaczowa poszło skaczącym rykoszetem. Największy plusik zapisuję w tej akcji wprowadzającemu krążek dynamicznie do ofensywy środkiem lodu Oshiemu. T.J był dla mnie najlepszym graczem Caps tego dnia, to jego lekkie strącenie strzału Carlsona z niebieskiej zmieniło wynik na 2:0.
Po wznowieniu gry mogło być 3:0, ale dobrze do końca za Connolym jechał Callahan i wytrącił go z równowagi w polu bramkowym. Kontaktowe trafienie na 1:2 wynikło z zachowania godnego centra top-six w wykonaniu Braydona Pointa, który wjechał lewą stroną i dograł idealnie na strzał do Killorna – wcześniej nieporozumienie pomiędzy Orłowem i Owieczkinem.
W tamtej chwili na lodzie zaczęli „panoszyć się” Kuczerow ze Stamkosem, było kilka ich dobrych zmian, gdy wymieniali podania i groźnie nacierali na świątynie strzeżoną przez Grubauera. Gola zdobyli jednak goście, chwalony już w tym tekście Oshie miał tego dnia super formę, trafił bezbłędnie po lodzie od lewego słupka w power-play. Swoją drogą PP wynikało z kuriozalnej kary dla Yanniego Gourde za tak zwane face-off violation; jestem coraz bardziej zniesmaczony postawą sędziów w detalach meczów tego sezonu.
Jedno z najładniejszych „posiadań” krążka przyniosło bramkę na 2:3 dla TBL. Bolts założyli zamek w 5 na 5 i ładnie poruszali się przy lewej bandzie, stworzyli ruch i Chris Kunitz zamienił dobrze posłany krążek przez Antona Stralmana na gola. Callahan i Paquete ładnie wyreżyserowali to wszystko na lewym skrzydle uwalniając sporo lodu do gry. Odpowiedź mogła być błyskawiczna, Orłow zrobił daleki podjazd, ale jego backhand zatrzymał się na prawym słupku.
Gdy stołeczny zespół zaczynał 3T w przewadze, pachniało golem na 4:2, ale do niego nie doszło. Tu chciałem wyróżnić świetne zachowanie obrony Lightning, co pokazuje poniższy „kolaż” (po kliknięciu powiększy się). Na pierwszym obrazku strzał Owieczkina z jego
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Co do Bratta czekam na lato,może odwiedzi nasza drużynę i podszkoli trochę nasze dzieciaczki,frajdę by miały mega(a i ja foteczke bym strzelił i spróbował sił na lodzie przeciwko tak obiecujące mu debiutantowi.Jezeli chodzi o mecze to super się ogląda listki miażdżące kolejnych rywali,miód na moje serce.teraz tylko niech dzikusy zaczną grać (co ich tak mało) i wygrywać i w spokoju czekamy na sens 11listopada.I live this gamę ?