Ocena dnia:

Po wtorkowym szaleństwie, kiedy 32 drużyny nastrzelały 112 bramek, NHL brutalnie ograniczyła nam menu do dwóch spotkań. Ale nie samą ilością człowiek żyje. Dostaliśmy przecież 14 goli, konkurs rzutów karnych, rodzinny pojedynek braci Hutsonów i festiwal pecha Colorado Avalanche. W Denver gospodarze trzykrotnie byli o włos od dodatkowej bramki, a dwukrotnie nawet zdążyli się z niej ucieszyć. Sędziowie i słupki konsekwentnie odmawiały współpracy. Dallas wygrało 3:2 po karnych, rewanżując się za porażkę dzień wcześniej. Jeszcze ciekawsze rzeczy działy się w Waszyngtonie. Capitals przegrywali po dwóch tercjach w sytuacjach bramkowych przy grze pięciu na pięciu aż 5 do 24, ale wygrali 5:4! Jakub Dobeš przepuścił pięć z 23 strzałów, Alex Tuch strzelił dwa gole, a Canadiens mogą sobie dopisać kolejną porażkę do kolekcji meczów, w których sami komplikują sobie życie. Czwórka, bo oba spotkania dostarczyły emocji, a wieczór miał kilka naprawdę kapitalnych historii. Do piątki zabrakło jednak większej liczby meczów. Na szczęście kolejna noc przyniesie ich aż 11.

16. dzień sezonu NHL – ocena – 4

Ocena:

Wyniki NHL – noc z 14 na 15 października

Capitals – Canadiens 5:4
Avalanche – Stars 2:3 (karne)

Kolejna noc – 15/16 października

01:00 Maple Leafs – Sabres
01:00 Senators – Islanders
01:00 Lightning – Kraken
01:00 Panthers – Canucks
01:00 Devils – Rangers
01:30 Red Wings – Flyers
02:00 Blackhawks – Jets
02:00 Wild – Blues
02:00 Predators – Sharks
03:00 Oilers – Mammoth
04:00 Golden Knights – Flames

Pech dnia: Dwa anulowane gole i trzeci widmo w szybkim rewanżu

W Denver mieliśmy w nocy mały festiwal okrucieństwa, tylko zamiast katów w kapturach wystąpili sędziowie, powtórki wideo i obramowanie bramki. Avalanche przez pierwsze dziesięć minut dwukrotnie cieszyli się z gola, a tablica wyników uparcie pokazywała 0:0. Trzeba mieć wyjątkowo podły dzień, żeby dwa razy wrócić z bramkowego raju z kwitkiem. A to był dopiero początek.

Minęły niespełna dwie minuty, gdy Jaden Schwartz wykorzystał podanie Fiodora Swieczkowa. Trybuny oszalały, Dallas poprosiło o sprawdzenie spalonego i radość została skonfiskowana jak niedozwolony bagaż na lotnisku. W 10. minucie Gabriel Landeskog skierował krążek do siatki, ale powtórka wykazała wyraźny ruch kopnięcia. Drugie „nie ma gola”. Nie będę udawał, że przepisy przestały obowiązywać tylko dlatego, że Colorado miało pecha. Problem w tym, że kibic potrafi zaakceptować jedno takie rozczarowanie. Przy drugim zaczyna sprawdzać, czy ktoś nie zamienił meczu w ukrytą kamerę.

A potem przyszła trzecia historia, chyba najbardziej perfidna. Gavin

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.