Zaczynamy nowy rozdział w historii naszej relacji z najlepszą hokejową ligą świata. Bądźmy ze sobą brutalnie szczerzy w tej kwestii. Zarywanie nocek to piękna sprawa, gdy masz 20 lat, puste konto zmartwień i perspektywę odespania wszystkiego na nudnym wykładzie. Kiedy jednak życie dorzuca ci na barki obowiązki, zarządzanie własnym portalem, walkę z serwerami czy codzienne użeranie się z rzeczywistością, budzenie się o trzeciej nad ranem staje się aktem czystego masochizmu.

Ile razy przeklinaliście pod nosem, potykając się w ciemnym salonie o zabawki, tylko po to, żeby zobaczyć, jak wasza drużyna traci bramkę w przewadze? Ja robiłem to setki razy. Przez całe lata byliśmy traktowani przez decydentów za oceanem jak kibice drugiej kategorii. Rzucano nam ochłapy w postaci pojedynczych spotkań w weekendy, zapominając całkowicie, że Europa to wygłodniały rynek. Ale coś wreszcie pękło.

Władze ligi oficjalnie ogłosiły start nowej inicjatywy skierowanej bezpośrednio do europejskiego widza. Dostajemy 11 transmisji na żywo w najlepszym wieczornym czasie. Żadnego wstawania w środku nocy i ziewania przed szefem następnego dnia. Wszystko zostało zaplanowane na poniedziałkowe wieczory przez cały regularny sezon.

Wyobraźcie sobie ten genialny ruch Amerykanów na tle wczorajszego piłkarskiego cyrku. Piszę o gigantycznej wpadce organizatorów gali Złotej Piłki. Francuzi zrobili taki rozpierdol, że na oficjalnej stronie internetowej, zaledwie kilka godzin przed startem najważniejszej ceremonii, kompletnie przypadkowo opublikowali teksty ze wskazaniem zwycięzców. Nazwiska takie jak Harry Kane, Kylian Mbappe czy Lamine Yamal radośnie wisiały w sieci, zanim ktokolwiek w Paryżu zdążył założyć galowy smoking. Amatorszczyzna do kwadratu i ogromny wyciek, który zabił prestiż tego wydarzenia. National Hockey League na całe szczęście nie zarządza swoim flagowym produktem w tak amatorski sposób. Kiedy decydują się na wejście z nowym formatem na stary kontynent, robią to z głową. Dostajemy zapięty na ostatni guzik terminarz, konkretne nazwiska i zero jakichkolwiek przecieków. Sam niejednokrotnie krytykując ligę jestem zdziwiony tym co piszę ale to pełna kontrola nad własnym biznesem.

Wielkie strzelanie w nowym paśmie rozpocznie się

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.