Oglądałem w czwartek w nocy przerwę w meczu Toronto Maple Leafs z Vegas Golden Knights. Zresztą, jak wielu ludzi, którzy zarywają noce dla najlepszej hokejowej ligi świata. Panel TSN na ekranie. James Duthie i Darren Dreger.
Zamiast sensownych analiz, rozkładania na czynniki pierwsze formy obu ekip czy taktycznych niuansów, eksperci wzięli na tapet Connora Hellebuycka. I nie, nie usłyszałem w tym segmencie żadnego absolutnego przełomu. Żadnego świeżego, zakulisowego doniesienia o potencjalnym partnerze do wielkiej wymiany. Żadnego konkretu. Zamiast tego, w najlepszym czasie antenowym, dostałem dyskusję o jego prywatnym portfelu i o stronie internetowej, którą sfrustrowany kibic napisał w wolnym czasie.
„Kind of rude” – wypalił nagle na wizji Dreger, uśmiechając się pod nosem, kiedy Duthie zaprezentował światu projekt o nazwie Hellebucks.com.
Serio, Darren? „Trochę niegrzeczne”?
Zanim przejdę do tego, co w tej całej układance jest naprawdę pozbawione klasy i niegrzeczne, zatrzymajmy się na moment nad absurdem tej sytuacji. Zaledwie kilka dni temu głośno było o tym, że pluszowy Pikachu z Pokémonów spędził 67 dni na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w ramach współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Maskotka okrążyła Ziemię ponad tysiąc razy. Zaglądała do specjalistycznych chłodni i unosiła się w stanie nieważkości, a astronautka z rozrzewnieniem nagrywała filmy, opowiadając, jak bardzo będzie jej brakować tego pluszaka, kiedy już opuści stację. Świetny, viralowy materiał, z którego obiektywnie rzecz biorąc nie wynika absolutnie nic dla naszego codziennego życia.
I wiecie co? Connor Hellebuyck przypomina mi teraz do złudzenia tego pluszaka.
new favorite apphttps://t.co/ZcnBPF2KOC
— Finley (@EvanFinley20) October 16, 2026
Też odleciał na swoją własną, wyimaginowaną orbitę. Całkowicie odciął się od bazy – w tym konkretnym przypadku od szatni Winnipeg Jets i po prostu zawisł w luksusowej próżni. Różnica polega tylko na tym, że Pikachu to urocza zabawka bez własnej woli kręcąca wyświetlenia, a Hellebuyck to dorosły facet. Gość zarabiający 7,5 miliona dolarów rocznie, który z pełną świadomością postanowił obrazić się na całą organizację, tupnąć nogą i wymusić transfer. Oczekując prawdopodobnie przy tym, że fani z Manitoby, podobnie jak wspomniana astronautka, będą rzewnie za nim płakać i błagać o powrót z tej orbity na ziemię.
Ale nie płaczą. Mają w rękach klawiatury. I potrafią ich używać.
Robson Fletcher, 46-letni strateg ds. danych ze specyficznym, analitycznym zmysłem, wpadł na
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Całym sercem za Winnipeg. W NBA pozwolili gwiazdkom wejść sobie na głowę, oby NHL było mądrzejsze.
Ludzie mają prawo hejtować Hellebuycka, kibice mogą krytykować klub zawodników itp, ale jak widać przeróżne pomysły w głowach insajderów się rodzą 😉