Mniej więcej od pięciu lat, po covidowym wyhamowaniu, wokół NHL słyszymy o rekordowej koniunkturze. Potężne obroty, wielkie zyski, coraz to drożej sprzedawane prawa telewizyjne. Kluby osiągają rekordowe wartości przechodząc z rąk do rąk w transakcjach liczonych nie w milionach, a już miliardach dolarów. Liczby rzeczywiście to potwierdzają: według księgowych deklaracji za sezon 21/22 hockey-related revenue (przychód związany z hokejem) wyniósł wówczas rekordowe 5,3 miliarda dolarów. Sezon 25/26 ma zostać zamknięty przychodami pomiędzy 7,5 a 8 mld. Skoro obroty idą do góry to w górę idą również zarobki zawodników, w myśl ustalonego podziału 50:50 pomiędzy klubami a związkiem zawodowym hokeistów. Początek sezonu 26/27 powinien być jednak momentem, kiedy wszyscy na chwilę się zatrzymają i poświęcą moment na refleksję: czy aby w pogoni za wzrostami nie przesadziliśmy z zachłannością? Bardzo wyraźny sygnał wysłali bowiem kibice chodzący na mecze, a właściwie w tym przypadku… niechodzący. Październik upływa nam pod znakiem pustych krzesełek na meczach wielu zespołów.
Oczywiście, każda sytuacja jest inna i wszystkie można sensownie usprawiedliwić. Problem z wypełnieniem trybun w Ottawie istnieje od dawna, z uwagi na kiepską lokalizację hali w znacznie oddalonej od centrum miasta dzielnicy Kanata. Kłopoty frekwencyjne Edmonton Oilers mogą być zaskakujące, to dużo świeższa sprawa, ale jak słusznie zaznaczają niektórzy obserwatorzy: Oilers są po kilku bardzo dalekich kampaniach w play-off, które były oczywiście bardzo eksytujące i potrzebne, ale też znacznie wydrenowały kieszenie kibiców, wszak możliwość oglądania z bliska meczu na etapie Finału Konferencji czy Finału Pucharu Stanleya to nierzadko wydatek powyżej tysiąca dolarów za jeden bilet. Skoro więc kibice Nafciarzy musieli regularnie wydawać masę pieniędzy pomiędzy kwietniem a czerwcem wydaje się normalne, że odpuszczają pojedyncze spotkania nowego sezonu na samym jego początku, zwłaszcza że spodziewają się kolejnej intensywnej przygody na wiosnę.
Official tonight attendance was 16,176.
That is 2,171 empty seats. Ticket prices and playoff increases a factor for some season seat holders who didn’t renew.
— Jason Gregor (@JasonGregor) October 16, 2026
Szerokim echem poniosła się przerwana po 9 latach istnienia passa wyprzedanych domowych meczów Vegas Golden Knights (420 spotkań!). Na meczu z Toronto Maple Leafs 9 października na trybunach zjawiło się 15 977 kibiców, podczas gdy hala T-Mobile Arena mieści 17 367 widzów. Tłumaczono, że złożyło się na to kilka czynników: z uwagi na geopolityczne napięcia kibice z Kanady rzadziej wybierają się do Stanów Zjednoczonych by podążać za swoimi zespołami. Dodatkowo Golden Knights przed sezonem mieli sprzedać znacznie mniejszy pakiet biletów do brokerów/pośredników – w przeszłości przez to zdarzały się sytuacje, że na miejscach obok siebie siedział karnetowicz, który za swój bilet zapłacił – powiedzmy – 50 dolarów, a jego sąsiad kupujący bilet od pośrednika wydał na niego np. o 20 dolarów mniej. Golden Knights chcieli ten temat nieco uporządkować i tego efektem mają być – ich zdaniem – wyłącznie przejściowe luki frekwencyjne. I rzeczywiście, o ile na kolejnym meczu znowu zaraportowano nieco ponad 1400 wolnych miejsc, to już od 18 października Rycerze ponownie chwalą się wyprzedaną halą, choć gołym okiem widać, że to nie do końca prawda. Tym bardziej, że kłopoty frekwencyjne w „Mieście Grzechu” nie dotyczą samych Golden Knights. Miasto odnotowało w ostatnim roku spadek odwiedzin na poziomie 7,5%. Ponad 3 miliony mniej ludzi odwiedziło Las Vegas w stosunku do 2024 roku. Coraz droższe hotele i coraz gorsze warunki wypłat wygranych w grach hazardowych sprawiły, że ruch turystyczny osiągnął największy od czasów prowadzenia tych statystyk (1970 r.) spadek, rzecz jasna z wyłączeniem pandemii.
The Vegas Golden Knights’ franchise-long sellout streak has officially ended after nine years and 420 total games 🤯
15,977 fans were in attendance for Thursday’s home game against the Toronto Maple Leafs, under the arena capacity of 17,367. pic.twitter.com/hIi0BRm54O
— BarDown (@BarDown) October 9, 2026
O wątku frekwencyjnym w Nevadzie ciekawie pisał blog Sinbin.Vegas tłumacząc właśnie te
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem