Siedzę nad tym tekstem już drugi wieczór, bo ostatnio sporo się dzieje, łącznie ze zmianą silnika serwisu, szczerze mówiąc to niemal jak stawianie strony od podstaw. Rynek praw do transmisji NHL w Europie zmienia się szybciej niż kursy walut w kantorze przy dworcu w długi weekend. I szczerze, mam już serdecznie dość udawania, że to jest normalne i nie piszę tych newsów „co chwilę” z jakąś przyjemnością. Tego jednak pominąć nie mogę bo chodzi o europejskie „stolice” NHL.

W środę Disney+ i liga oficjalnie ogłosiły pięcioletnią umowę ze Szwecją i Finlandią. Konkretnie: sezony od 2026/27 do 2030/31, mecze produkowane przez ESPN, lądujące na kanale ESPN w ramach Disney+, a w Finlandii część spotkań dodatkowo na Star Channel. Liczby robią wrażenie na papierze: 160 meczów sezonu zasadniczego, w tym 50 gwarantowanych w nordyckim najlepszym czasie antenowym, do tego 20 meczów z pierwszej i drugiej rundy fazy pucharowej o Puchar Stanleya, a finał konferencji i finał o Puchar Stanleya mają być dzielone z inną platformą – tą platformą jest tamtejszy gigant Viaplay.

Wszystko w cenie zwykłego abonamentu, bez dopłat. Szwedzi i Finowie mogą się cieszyć swoimi gwiazdami, bo lista nazwisk w komunikacie czyta się jak skład gwiazd sezonu: William Nylander, Filip Forsberg, Rasmus Dahlin z jednej strony, Aleksander Barkov, Mikko Rantanen i Sebastian Aho z drugiej. Do tego marketingowa wisienka na torcie w postaci Original Six, bo Bostonu, Chicago, Detroit, Nowego Jorku, Montrealu i Toronto nigdy dość w folderze reklamowym.

Hokej
Hokej

Szefostwo Disneya i ligi oczywiście prześcigało się w peanach. Karl Holmes z Disney+ EMEA tłumaczył, że w Szwecji i Finlandii hokej to nie jest coś, co się ogląda, tylko coś, co się przeżywa z pokolenia na pokolenie, i że liga świetnie się w ten nordycki krajobraz wpisuje. David Proper z NHL dorzucił, że więź ligi z regionem nigdy nie była silniejsza, napędzana sukcesami tamtejszych zawodników. Diego Londono z Disneya zapewniał z kolei, że dekady doświadczenia ESPN w relacjonowaniu hokeja teraz w końcu trafiają na tamten rynek. Ładne słowa. Tylko że ja te ładne słowa czytałem już przy okazji dosłownie każdej innej umowy transmisyjnej podpisywanej w tym sporcie w ostatnich latach i za każdym razem kończyło się tak samo: kibic płaci więcej, dostaje mniej pewności na przyszłość i musi się uczyć nowej aplikacji.

Bo to nie jest jednorazowy epizod. To jedna cegiełka w znacznie większej układance, którą

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.