16 września w życie weszła nowa konstytucja NHL. I o dziwo obeszło się bez kłótni o to, kto może orzekać, bez sędziów śpiących w budynku i bez wojny o pieczątkę, czyli bez tego wszystkiego, co u nas automatycznie kojarzy się z każdą debatą o Trybunale Konstytucyjnym. Liga i związek zawodowy hokeistów dogadali się latem 2025 roku na cztery lata w przód, więc formalnie nic nowego, ale realnie ten dokument zaczyna gryźć dopiero teraz, tuż przed sezonem, który rusza wcześniej niż zwykle, bo już 29 września. Ale zanim ruszymy z kopyta, usiądźmy na chwilę nad tym dokumentem. Diabeł, jak zawsze, siedzi w paragrafach, których nikt nie czyta do końca.
Trzeba dodać, że część tej ustawy działa już od zeszłego sezonu. Limit płac na skład meczowy w fazie pucharowej i pułap ulgi LTIR, nie wyższy niż średnia pensja z poprzedniego roku, czyli niecałe 4 miliony dolarów, chyba że zawodnik wypada z gry do końca sezonu i klub przekroczy tę kwotę, to już nie są nowinki. Reszta rusza dopiero teraz. I jest tego naprawdę sporo.
Art. 1
Kontrakty krótsze, presja większa
Od 16 września najdłuższy kontrakt z własnym klubem to siedem lat, nie osiem. Z nowym pracodawcą limit spada z siedmiu do sześciu. To nie jest kosmetyka. Rocznik wolnych agentów z 2027 roku, tych ograniczonych i tych nieograniczonych, jako pierwszy traci szansę na mityczną ósemkę, o której agenci opowiadają jak o świętym Graalu przy każdej negocjacji. Ten przepis zdążył już przetestować się na żywym organizmie.
Art. 2
Więcej hokeja, mniej przedsezonu
Po raz pierwszy od sezonu 1993/94 NHL zagra 84 mecze zasadnicze, nie 82. To dopiero trzeci taki przypadek w historii ligi, a rywale z tej samej dywizji spotkają się teraz gwarantowane cztery razy, więc lokalne wojenki dostaną dodatkowy zastrzyk jadu.
Przedsezon za to schudł z sześciu do czterech meczów. Wyjątkiem są Ottawa i Montreal, bo grają w Trois Rivières w ramach Kraft Hockeyville, więc dostają piąty sparing. Ottawa dokłada jeszcze dwa mecze podzielonych składów z Toronto 23 września i dwa kolejne z Canadiens 26 września. Do tego twardy limit: weterani, czyli gracze ze 100 meczami NHL na koncie, zagrają maksymalnie dwa sparingi, w każdym meczu przedsezonowym musi wystąpić ośmiu takich zawodników, a ci z 50 meczami na koncie mają limit 13 dni treningowych. Ktoś w lidze w końcu policzył, że nikomu nie jest potrzebny szósty bezsensowny sparing gdzieś w Saskatoon.
Na dłuższym sezonie Ottawa i tak specjalnie nie zyska. Liczba domowych meczów Senators się nie zmienia, bo w grudniu klub leci do Düsseldorfu na dwa mecze NHL Global Series z Chicago, 18 i 20 grudnia. Kanadyjczycy zobaczą swoją drużynę u siebie rzadziej niż reszta ligi zobaczy swoje zespoły.
Art. 3
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem