Mocno obsadzona filmami, gifami, memami, szybka, ale i dokładna pigułka z nocnych wydarzeń ze świata NHL!
Dniówka:
Weekend za nami, chociaż w Polsce jest przedłużony, to jednak sobotnie i niedzielne play-offy rozpieściły nas dwoma meczami o dogodnej porze, czyli 21:00. Ja oba widziałem z odtworzenia, więc emocje miałem już trochę mniejsze, ale domyślam się, co zrobił z emocjami fanów NHL w Polsce mecz Senators vs Rangers, transmitowany zresztą przez TVP Sport.
W niedzielę liczyliśmy na podobną rozrywkę w wykonaniu Predators i Blues i… no właśnie. Serio, liczyliśmy, że te ekipy zagrają taki właśnie hokej? Zwłaszcza w przypadku Blues, o których ofensywie pisałem raczej bez superlatyw w pierwszej rundzie i której jeszcze nie dałem się porwać w tym ćwierćfinale.
Wczoraj St. Louis zagrało najgorszy mecz w play-offach. Stworzona jedna dogodna szansa strzelecka w 5 on 5, głupie, łapane w złych momentach kary (12 PIM), 46% corsi, a przy tym słaba aktywność w obronie, bo mniej blokowanych strzałów niż rywal (13 do 15) i mniejsze zaangażowanie fizyczne (30 do 34 w hits). To sporo ogólnych czynników na to, żeby przegrać mecz.
Na powyższym obrazku poszeregowane wszystkie mecze Blues względem tworzonych okazji. Nigdy nie było tego za dużo, ale ten wczorajszy występ to najgorszy współczynnik tworzonych do przyjmowanych groźnych ataków. To też nie tak, że defensywie Preds nie można było stworzyć większych problemów – 20
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.


Komentarze pod tekstem
Panthers wybierali najniżej, a w pierwszym sezonie byli najbliżej play-off i najszybciej dotarli do finałów całych rozgrywek.
Wydaje mi się , że ta sytuacja z hymnem to jedna wielka szopka w Edmonton. Bo przecież to takie „wzruszające”.
Marketing? W sumie wykluczyć tego nie można.
Myślę, że tak. Otoczka tej ligi w ogóle staje się wg. mnie żenująca. Na porządku dziennym jakieś łzawe historie, pedalskie owijki na kije, baba w czarnej chuście mówiąca , że hokej jest dla każdego 😀 Wydaje mi się, że powinni się trochę bardziej skupić na „twardej” stronie tego sportu, ale to tylko moja skromna opinia 🙂
Jest wiele takich opinii, odosobniony z pewnością nie jesteś. Mnie też drażnią pewne aspekty poprawności politycznej!