FelietonyPo co komu kierowca Zamboni? AI doprowadza NHL-owych romantyków do łez
Istnieją w hokeju pewne świętości. Rytuały, których się po prostu nie rusza, bo stanowią fundament tego sportu tak samo mocno, jak zapach potu w szatni po dogrywce, chrzęst ostrych jak brzytwa łyżew na zamrożonej tafli i zepsut...

