To się wreszcie stało. Kiedy Connor Hellebuyck ostatecznie zawinął się z Winnipeg i wylądował w New Jersey Devils, hokejowe środowisko na moment wstrzymało oddech. Czekaliśmy na wywiad pełen wyrzutów, a doczekaliśmy się instagramowego posta. Connor przemówił jednak całkowicie na własnych zasadach. Przesunął publikację, żeby nie zepsuć kibicom z Manitoby hokejowego święta, jakim był niedawny mecz pod gołym niebem przeciwko Montreal Canadiens. To pokazuje z jakiej gliny ulepiony jest ten facet. To nie jest gładki, wyświechtany tekst PR-owców. Czuć w nim potężny ciężar i gniew.

Od sierpnia obserwowaliśmy sagę, która dla fanów Jets była jak niespodziewany kopniak w brzuch. Hellebuyck, absolutna ikona organizacji, po prostu powiedział pas. A kiedy menadżer Kevin Cheveldayoff naiwnie grał na czas, bramkarz odpowiedział zbojkotowaniem obozu przygotowawczego. Z tytułu zawieszenia wyrzucił w błoto dziewięćset dwadzieścia osiem tysięcy dolarów. To nie była chwilowa zachcianka. To nie była miękka decyzja w stylu dzisiejszych nagłówków na głównej stronie Interii, w których polska lekkoatletka Natalia Bukowiecka ogłasza rezygnację ze startów w hali, ale asekuracyjnie zostawia sobie jeszcze pięć procent szans na ewentualną zmianę zdania. Nie. Hellebuyck nie bawił się w uchylone furtki. Wyszedł i zamurował drzwi od zewnątrz.

W jego liście uderzyło mnie jedno konkretne zdanie. Wspomniał o bardzo trudnych okolicznościach dotyczących rodziny. Szybko uciął temat.

Kiedy myślę o moich latach w Winnipeg, zawsze będę wdzięczny za życie, które wspólnie z rodziną tam zbudowaliśmy, i za ludzi, którzy stali się jego tak ważną częścią. To tam rozwinąłem się jako zawodnik i tam założyliśmy naszą rodzinę.

Jedną z rzeczy, które zawsze kochałem w Manitobie, jest więź, jaką ludzie mają z naturą. Z tak wieloma pięknymi jeziorami i miejscami do obcowania z przyrodą, to wyjątkowy element tutejszego życia. Jednymi z moich ulubionych wspomnień poza lodowiskiem zawsze pozostaną chwile spędzone na wodzie podczas wędkowania.

Wiem, że moja decyzja z prośbą o wymianę była rozczarowująca i frustrująca dla wielu osób, a zwłaszcza dla tych, którzy wspierali mnie przez całą moją karierę. Rozumiem te odczucia i chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że była to niezwykle trudna decyzja.

Na mój krok złożyło się kilka czynników, w tym bardzo trudne okoliczności dotyczące mojej rodziny. Po długich przemyśleniach i dyskusjach ostatecznie uznaliśmy, że zmiana będzie najlepsza dla naszej rodziny. Zdecydowaliśmy się zachować te osobiste sprawy dla siebie i mam nadzieję, że ludzie to uszanują.

Jestem szczerze wdzięczny Markowi Chipmanowi, Kevinowi Cheveldayoffowi i całej organizacji Jets za szansę, jaką mi dali, oraz za zaufanie, którym obdarzyli mnie przez te lata.

Do moich kolegów z drużyny, trenerów, szkoleniowców, sztabu odpowiedzialnego za sprzęt i wszystkich osób pracujących za kulisami – dziękuję wam za przyjaźń, wsparcie i wspomnienia, które zawsze będę nosił w sobie.

Do wspaniałych kibiców Jets, którzy wspierali mnie i moją rodzinę – dziękuję wam. Nigdy nie zapomnę dumy, jaką czułem reprezentując Winnipeg, i życzę Jets oraz całej społeczności wszystkiego co najlepsze.

Z wdzięcznością,
Connor

Zróbmy dwa kroki w tył. Pamiętacie fenomenalny miniony sezon? Winnipeg Jets zgarniają

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.