Dziś w Sztokholmie zaczyna się tydzień noblowski, więc Szwedzi mają pełne prawo być z siebie dumni. Szkoda tylko, że najbardziej utalentowany młody Szwed w Detroit siedzi akurat w Göteborgu, trenuje z Frölundą i ma Red Wings dokładnie tam, gdzie ich ma. Nagrody za zarządzanie kadrą hokejową nikt nie przyzna, bo gdyby przyznał, komitet musiałby wręczyć ją Detroit z adnotacją: „za wybitne osiągnięcia w dziedzinie strzelania sobie w kolano”.
Ale po kolei, bo chronologia jest tu ważna. Nawet bardziej niż zwykle, bo to jest ten rodzaj historii, w którym każdy kolejny krok brzmi jak scenariusz serialu klasy B. Takiego, który oglądasz do końca z czystej złośliwości.
2:0, 2:3, zero zrozumienia
Red Wings otworzyli sezon dwiema porażkami u siebie. Najpierw 0:2 z Rangers, potem 2:3 z Winnipeg. Obie drużyny nie załapały się w zeszłym roku do playoffów, co w Detroit nikogo już nie pociesza, bo Detroit nie załapało się do nich 10 sezon z rzędu. To już nie jest seria, to tradycja rodzinna, coś, co przekazuje się z pokolenia na pokolenie razem z przepisem na pierogi.
Na trybunach Little Caesars Arena słychać skandowane „sell the team”, czyli sprzedajcie klub. Chris Ilitch, właściciel, słyszy to pewnie przez ścianę loży, ale zapewne uznał, że to dopingowa pieśń lokalnego folkloru.
A w tle, tysiące kilometrów dalej, Simon Edvinsson. 23 lata, 198 centymetrów, wybrany z szóstym numerem w 2021 roku. Obrońca, o którym w lidze mówi się z tym charakterystycznym przyspieszeniem tętna: łyżwiarz, który przy takim wzroście porusza się jak ktoś, kto ma o 10 kilo mniej i lepszą wiedzę o własnym ciele. W zeszłym sezonie: 9 goli, 16 asyst w 72 meczach, 148 zablokowanych strzałów i ponad 22 minuty na lodzie na wieczór. Drugi po Moritzu Seiderze. Fundament. Słowo, które w Detroit przez lata odmieniano przez wszystkie przypadki, zawsze w kontekście „przebudowy”.
I ten fundament właśnie wyprowadził się do Szwecji. Nawet szafki w szatni już nie ma. Horcoff przyznał, że się tego nie spodziewał. Nie spodziewał się. Człowiek, który w tym roku kupował bilet na własną nominację dwa dni przed startem obozu, nie spodziewał się, że zawodnik, któremu od dwóch tygodni nikt nie dał kontraktu, może się obrazić.
Ustalmy, co właściwie się stało
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem