Fraser Minten, napastnik Boston Bruins, w jednym z ostatnich spotkań nie mógł uwierzyć własnym uszom. Kiedy sędzia skierował go na ławkę kar, hokeista nie zamierzał ukrywać zdziwienia i natychmiast postanowił wyjaśnić arbitrowi, że zaszła pomyłka.

Podczas spotkania Boston Bruins z Ottawa Senators Minten został ukarany dwiema minutami za uderzanie kijem (slashing). Problem polegał jednak na tym, że… to nie on dopuścił się przewinienia! Reakcja napastnika Bruins mówiła zresztą wszystko.

Wyraźnie zdezorientowany Minten ruszył w kierunku ławki kar, ale jednocześnie zaczął protestować, przekonując sędziego, że wskazał niewłaściwego zawodnika. Cała sytuacja nabrała dodatkowego kolorytu dzięki mikrofonowi arbitra, który wychwycił wymianę zdań. W efekcie kibice mogli usłyszeć, jak hokeista próbuje wyprowadzić sędziego z błędu.

Nagranie tej kuriozalnej sytuacji zdecydowanie warto obejrzeć w całości:

Jak się okazało, Minten miał absolutne podstawy do protestów. To jego kolega z drużyny, James Hagens, był sprawcą przewinienia, a arbitrzy zwyczajnie pomylili zawodników Bostonu przy nakładaniu kary.

Minten nie miał jednak najmniejszego zamiaru potulnie przesiedzieć dwóch minut na ławce kar za coś, czego nie zrobił. Natychmiast zwrócił uwagę sędziemu na pomyłkę, a ten po chwili zorientował się, co zaszło. Ostatecznie napastnik Bruins uniknął niesłusznej kary.

Pomyłki sędziowskie są nieodłącznym elementem hokeja, ale zdecydowanie rzadziej zdarza się, by zawodnik niemal natychmiast wytknął arbitrowi błąd, a całą rozmowę mogli usłyszeć kibice dzięki włączonemu mikrofonowi.

Co więcej, tym razem sędzia nie próbował za wszelką cenę bronić swojej decyzji. Po prostu przyznał się do pomyłki i ją naprawił.