Saga transferowa Connora Hellebuycka staje się jednym z największych tematów początku sezonu 2026/27. Trzykrotny zdobywca Vezina Trophy zażądał odejścia z Winnipeg Jets, nie stawił się na obozie przygotowawczym i został przez klub zawieszony. Jednocześnie kolejne informacje pokazują, że generalny menadżer Kevin Cheveldayoff miał już na stole konkretne oferty, ale żadna z nich nie spełniła oczekiwań organizacji.
Najświeższe tropy prowadzą przede wszystkim do San Jose Sharks i coraz bardziej zdesperowanych Edmonton Oilers. W obu przypadkach sportowa logika istnieje, ale droga do rzeczywistej wymiany pozostaje bardzo długa.
San Jose badało możliwość transferu
Według Elliotte’a Friedmana Sharks „badali grunt” pod potencjalną wymianę za Hellebuycka. Nie wiadomo, czy z inicjatywą wyszło San Jose, czy Winnipeg, ale sam Friedman uważa, że Sharks mogą być jednym z bardziej interesujących kierunków.
Na pierwszy rzut oka może to zaskakiwać. San Jose ma przecież Jarosława Askarowa, którego od dawna traktuje jako bramkarza przyszłości. Rosjanin w sezonie 2025/26 rozegrał swój pierwszy pełny sezon w NHL i choć nie uniknął wahań formy, rozwijał się w drużynie, która wciąż znajdowała się na etapie przebudowy.
Latem sytuacja jednak znacząco się zmieniła.
Do Sharks dołączyli między innymi Darnell Nurse, Jacob Trouba i Mason Marchment, a oczekiwania wobec zespołu wyraźnie wzrosły. San Jose ma przynajmniej włączyć się do walki o play-offy, a pozyskanie Hellebuycka byłoby kolejnym bardzo mocnym sygnałem, że klub chce przyspieszyć powrót do rywalizacji o najwyższe cele.
Problemów jest jednak kilka.
Hellebuyck może nie widzieć Sharks jako drużyny „win now”
Hellebuyck posiada pełną klauzulę blokującą transfer i może decydować, do jakiego klubu zostanie przeniesiony.
Friedman zwraca uwagę, że bramkarz może nie postrzegać San Jose jako środowiska gotowego do natychmiastowej walki o Puchar Stanleya. Nawet gdyby Sharks i Jets uzgodnili warunki transferu, Amerykanin musiałby jeszcze zaakceptować przeprowadzkę.
Do tego dochodzą kwestie finansowe.
Hellebuyck ma kontrakt o wartości 8,5 mln dolarów rocznie jeszcze przez pięć sezonów. San Jose dysponuje ograniczonym miejscem pod salary cap, natomiast Askarov zarabia 2 mln dolarów i znajduje się w ostatnim sezonie swojej umowy przejściowej.
Żeby pomieścić kontrakt Hellebuycka, Sharks musieliby odesłać do Winnipeg dodatkowe wynagrodzenie. Trudno jednocześnie zakładać, że Jets byliby skłonni zatrzymać znaczącą część pensji swojego dotychczasowego lidera tylko po to, aby ułatwić San Jose przeprowadzenie transakcji.
Z czysto sportowego punktu widzenia tandem Hellebuyck – Askarov wyglądałby jednak niezwykle interesująco.
Edmonton ma coraz większy problem w bramce
Znacznie ciekawszy stał się w ostatnich dniach temat Edmonton Oilers.
Oilers rozpoczęli sezon od szalonej porażki 5:6 po dogrywce z Vancouver Canucks, a po meczu ponownie rozgorzała dyskusja o pozycji bramkarza.
Tristan Jarry obronił zaledwie 17 z 23 strzałów, a ponieważ pozyskany latem Frederik Andersen zmaga się z kontuzją kolana i nie ma wyznaczonego terminu powrotu, Edmonton już na samym początku sezonu znalazło się w bardzo niewygodnej sytuacji.
Problem jest tym bardziej dotkliwy, że pozycja bramkarza od lat stanowi jeden z największych znaków zapytania w organizacji.
I właśnie dlatego nazwisko Hellebuycka ponownie pojawiło się w kontekście Oilers.
Czy Hellebuyck zrobiłby wyjątek dla Edmonton?
Tutaj doniesienia są niejednoznaczne.
Wcześniejsze informacje sugerowały, że Hellebuyck byłby gotowy pozostać w Kanadzie i zaakceptować transfer między innymi do Edmonton. Z drugiej strony Darren Dreger informował wcześniej, że Amerykanin preferuje kontynuowanie kariery na południe od granicy i właśnie z tego względu kierunki takie jak Edmonton czy Montreal mogą być problematyczne.
Frank Seravalli zwrócił jednak uwagę na kluczowe pytanie: czy jest to twardy warunek, czy jedynie preferencja zawodnika?
Dziennikarz zajmujący się Jets Sean Reynolds uważa, że Hellebuyck mógłby rozważyć Edmonton właśnie ze względu na wyjątkową sytuację sportową Oilers.
Gra u boku Connora McDavida i Leona Draisaitla dawałaby mu realną szansę na walkę o Puchar Stanleya już teraz, a dla 33-letniego bramkarza może to być najważniejszy argument.
Na razie nie ma jednak informacji o potwierdzonych negocjacjach pomiędzy Winnipeg a Edmonton.
To istotne rozróżnienie: sportowy sens istnieje, ale nie oznacza jeszcze, że obie strony rzeczywiście prowadzą zaawansowane rozmowy.
Hellebuyck po słabszym sezonie
Dodatkowym elementem całej układanki pozostaje forma bramkarza.
W sezonie 2025/26 Hellebuyck zanotował 89,5 procent skuteczności interwencji oraz średnią 2,86 straconego gola na mecz, co było wyraźnym spadkiem w porównaniu z jego wcześniejszym poziomem.
Dla potencjalnego kupca oznacza to konieczność odpowiedzi na ważne pytanie: czy był to jedynie słabszy sezon w bardzo trudnych okolicznościach, czy pierwszy sygnał spadku formy związany z wiekiem?
Hellebuyck ma 33 lata, a jego kontrakt będzie obowiązywał jeszcze przez pięć sezonów.
Z drugiej strony mówimy o zawodniku, który przez większą część ostatniej dekady należał do absolutnej światowej czołówki.
Zdobył trzy Vezina Trophy, dwukrotnie był również finalistą głosowania na najlepszego bramkarza ligi.
W pięciu z ostatnich dziewięciu sezonów prowadził NHL pod względem liczby rozegranych spotkań przez golkiperów. W czasach, gdy coraz więcej klubów przechodzi w stronę systemu dwóch równorzędnych bramkarzy, Hellebuyck pozostawał klasycznym numerem jeden.
Jarry jako część wymiany? Winnipeg może nie być zainteresowane
Największym problemem Edmonton jest jednak konstrukcja potencjalnej transakcji.
W jednym ze scenariuszy przedstawionych przez Seravalliego częścią pakietu wysłanego do Winnipeg miałby zostać Tristan Jarry.
Z punktu widzenia Jets trudno uznać to za szczególnie atrakcyjne rozwiązanie.
Jarry od dłuższego czasu ma ogromne problemy z regularnością, a w barwach Edmonton wielokrotnie dopuszczał do czterech lub więcej straconych bramek.
Do tego jego kontrakt opiewa na 5,375 mln dolarów rocznie i obowiązuje do końca sezonu 2027/28.
Winnipeg ma już Stuarta Skinnera, dlatego sprowadzenie Jarry’ego niekoniecznie rozwiązywałoby problem sportowy Jets.
Wręcz przeciwnie — klub musiałby przejąć kosztowny kontrakt bramkarza, którego obecna forma pozostawia wiele do życzenia.
Edmonton praktycznie nie ma miejsca pod salary cap
Jeszcze większą przeszkodą są finanse.
Edmonton dysponuje obecnie jedynie około 306 tysiącami dolarów wolnego miejsca pod salary cap.
Hellebuyck zarabia ponad trzy miliony dolarów rocznie więcej niż Jarry. Nawet gdyby Winnipeg zatrzymało część wynagrodzenia swojego bramkarza, Oilers prawdopodobnie musieliby odesłać jeszcze co najmniej jeden znaczący kontrakt.
Wśród nazwisk pojawiających się w czysto hipotetycznych konstrukcjach wymiany wymieniani byli między innymi Mattias Ekholm oraz Trent Frederic.
Edmonton ma również ograniczone możliwości, jeżeli chodzi o wybory w drafcie, ponieważ klub nie posiada swojego wyboru w pierwszej rundzie draftu 2027.
To wszystko sprawia, że nawet jeśli Oilers chcieliby naprawdę agresywnie wejść do gry o Hellebuycka, znalezienie konstrukcji satysfakcjonującej Winnipeg byłoby bardzo skomplikowane.
Potrzebny trzeci klub?
Jednym z rozwiązań mógłby być udział trzeciej drużyny.
Taki klub mógłby przejąć część kontraktu Hellebuycka lub jeden z kontraktów Edmonton, dzięki czemu Jets mogliby skupić się bardziej na aktywach sportowych, które rzeczywiście ich interesują.
Friedman zwracał uwagę, że struktura z udziałem trzech klubów może być konieczna przy transferze Hellebuycka także w przypadku innych zainteresowanych drużyn, w tym Carolina Hurricanes.
To pokazuje skalę komplikacji całej sytuacji.
Nie wystarczy znaleźć klub zainteresowany bramkarzem. Trzeba jeszcze pogodzić jego klauzulę transferową, ogromny kontrakt, oczekiwania Winnipeg oraz ograniczenia finansowe kupującego.
Clay Stevenson zmienia sytuację Jets
Nowym elementem sytuacji Winnipeg jest również Clay Stevenson, przejęty przez Jets z listy waiver.
Jego obecność może nieco zmniejszyć presję na Cheveldayoffa, aby koniecznie pozyskać bramkarza w wymianie za Hellebuycka.
Jeżeli Winnipeg uzna duet Skinner – Stevenson za wystarczające zabezpieczenie na krótką metę, klub będzie mógł skupić się bardziej na pozyskaniu zawodników z pola, prospektów i wyborów w drafcie.
Z drugiej strony wszystko może się szybko zmienić, jeśli Skinner zacznie sezon słabo.
Montreal? Dużo szumu, ale żadnych rozmów
Wcześniej jednym z najczęściej wymienianych kierunków byli Montreal Canadiens.
Doniesienia sugerowały, że Hellebuyck byłby gotowy zaakceptować transfer do Montrealu. Według Steve’a Simmonsa bramkarz nie chce bowiem uciekać z Kanady jako takiej, lecz konkretnie z Winnipeg.
Simmons informował, że źródłem konfliktu miało być rzekomo zachowanie części lokalnej społeczności wobec rodziny zawodnika. To właśnie sytuacja rodzinna, a nie wyniki Jets, miała być głównym powodem żądania transferu.
Z punktu widzenia Canadiens temat prawdopodobnie nigdy nie był jednak realny.
Jimmy Murphy z „The Sick Podcast”, powołując się na źródło w NHL, poinformował, że Montreal ani razu nie kontaktował się z Winnipeg w sprawie Hellebuycka.
Według tych informacji plotki o Canadiens mogły pochodzić z otoczenia samego zawodnika i jego agenta Raya Petkaua. Tego typu działanie nie byłoby niczym niezwykłym — wskazywanie kolejnych potencjalnych kierunków może poszerzać rynek.
Montreal ma zresztą własną sytuację bramkarską do rozwiązania.
W organizacji znajdują się Jakub Dobeš, Jacob Fowler i Samuel Montembeault, a generalny menadżer Kent Hughes nie zamierza rozpoczynać sezonu z trzema bramkarzami w składzie NHL.
Canadiens mieli aktywnie próbować wytransferować Montembeaulta. Jeżeli taka operacja się nie powiedzie, najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie rozpoczęcie sezonu przez Fowlera w Laval Rocket w AHL.
Pozyskiwanie Hellebuycka oznaczałoby więc dla Montrealu nie tylko konieczność zmieszczenia jego ogromnego kontraktu, ale również oddania wartościowych aktywów za pozycję, której klub najwyraźniej nie uważa za priorytet.
Florida złożyła konkretną ofertę
Najbardziej interesujące informacje dotyczą jednak klubów, które były znacznie bliżej przeprowadzenia wymiany.
Według Friedmana Florida Panthers rzeczywiście złożyli Winnipeg poważną ofertę za Hellebuycka.
Panthers mieli zaoferować Evana Rodriguesa, dwa wybory w pierwszej rundzie draftu oraz jeszcze jednego zawodnika z kadry NHL.
Tym graczem nie był Anton Lundell.
Friedman podkreślał, że Florida bardzo wysoko ceni Fina i jego wyciągnięcie z organizacji wymagałoby wyjątkowo dużej ceny.
Jednym z oferowanych wyborów był numer 9 w drafcie, który później poprzez kolejne transakcje trafił do San Jose i został wykorzystany na obrońcę Keatona Verhoeffa. Drugi był wyborem numer 25, z którym Ottawa wybrała Jonasa Lagerberga Hoena.
Jets uznali jednak, że taki pakiet to za mało.
Florida ostatecznie poszła w inną stronę i pozyskała Jacoba Markströma, zamykając temat Hellebuycka.
Dla Winnipeg oznacza to, że jedna z najbardziej konkretnych ofert dostępnych na rynku zniknęła.
Buffalo również było blisko
Drugim klubem, który prowadził zaawansowane rozmowy z Jets, byli Buffalo Sabres.
Negocjacje miały nabrać tempa w okolicach draftu, ale obie strony nie potrafiły dojść do porozumienia w kwestii najważniejszego elementu pakietu.
Winnipeg chciało otrzymać czwarty wybór w drafcie, nie oddając jednocześnie własnego ósmego wyboru. Buffalo nie było gotowe na taką konstrukcję transakcji i rozmowy utknęły.
Sprawę dodatkowo komplikowała osoba Ukko-Pekki Luukkonena.
Według Friedmana fiński bramkarz umieścił Winnipeg na swojej liście klubów, do których nie może zostać wytransferowany. Co więcej, przynajmniej jeszcze jeden bramkarz, który potencjalnie mógłby trafić do Jets w ramach wymiany za Hellebuycka, również miał Winnipeg na swojej no-trade list.
Winnipeg nie zamierza rozpoczynać przebudowy
Jets wciąż uważają się za zespół, który powinien rywalizować o play-offy i nie zamierzają poprzez transfer Hellebuycka wysyłać reszcie szatni sygnału, że rozpoczynają przebudowę.
Według Friedmana w klubie istnieje obawa, że zaakceptowanie pakietu składającego się wyłącznie z przyszłych aktywów mogłoby wywołać efekt domina.
Inni czołowi zawodnicy mogliby zacząć zastanawiać się nad własną przyszłością w Winnipeg i również prosić o transfer.
Cheveldayoff podkreśla zresztą, że nie zamierza ustalać sztucznego terminu zakończenia całej sprawy.
Dla niego najważniejsze jest znalezienie właściwego rozwiązania, a nie rozwiązania szybkiego.
Carolina pozostaje w tle
Kolejnym klubem, który pojawiał się w rozmowach, są Carolina Hurricanes.
Zainteresowanie ma być realne, ale i tutaj występują istotne przeszkody.
Wśród potencjalnych elementów wymiany wymieniano Nikitę Nikiszyna, jednak według Friedmana, gdyby Winnipeg rzeczywiście chciało oprzeć transakcję na rosyjskim obrońcy, prawdopodobnie doszłoby już do porozumienia.
Jets mają mieć wątpliwości, czy byliby w stanie zatrzymać Nikiszyna na dłużej.
Szatnia Jets mocno przeżywa sytuację
Najbardziej emocjonalny wymiar całej sprawy pokazały wypowiedzi Kyle’a Connora.
Napastnik Winnipeg otwarcie przyznał, że sytuacja jest dla zawodników „łamiąca serce”.
Connor próbował osobiście przekonać Hellebuycka do zmiany decyzji, jednak bez powodzenia. Jednocześnie zaznaczył, że szanuje prawo kolegi do podjęcia własnej decyzji.
Jeszcze ciekawsze były jego słowa dotyczące potencjalnego powrotu bramkarza do Winnipeg.
Zdaniem Connora samo pojawienie się Hellebuycka w klubie nie wystarczyłoby, aby sytuacja wróciła do normy. Bramkarz musiałby ponownie w pełni zaangażować się w projekt Jets.
Jeżeli wróciłby wyłącznie dlatego, że nie udało się znaleźć transferu, atmosfera w szatni mogłaby być bardzo trudna.
Connor jednocześnie podkreślił, że gdyby Hellebuyck autentycznie zmienił zdanie i ponownie zadeklarował pełne zaangażowanie w drużynę, koledzy przyjęliby go z otwartymi ramionami.
Pat, w którym każda strona traci
Hellebuyck pozostaje zawieszony za niestawienie się na obozie i według najnowszych wyliczeń traci w tej sytuacji około 39 tysięcy dolarów dziennie.
Jets dysponują jednak największą przewagą, jaką mają w tej chwili: czasem.
Bramkarz chce grać. Winnipeg nie musi natomiast przyjmować pierwszej dostępnej oferty.
Z drugiej strony czas nie działa wyłącznie na korzyść Cheveldayoffa.
Florida była zainteresowana i złożyła ofertę — teraz nie jest już na rynku.
Buffalo prowadziło rozmowy — ale nie doszło do porozumienia.
Montreal według dostępnych informacji w ogóle nie był zainteresowany.
Carolina nie znalazła jeszcze pakietu, który przekonałby Winnipeg.
San Jose jedynie badało możliwość transakcji.
Edmonton ma ogromną potrzebę sportową, ale niemal zerową elastyczność finansową.
Każdy zainteresowany klub wie ponadto, że Hellebuyck zażądał transferu, nie pojawił się na obozie i został zawieszony.
Pozycja negocjacyjna Winnipeg jest więc niezwykła: Jets dysponują jednym z najlepszych bramkarzy ostatniej dekady, ale jednocześnie cała liga wie, że relacja pomiędzy nim a organizacją znajduje się w głębokim kryzysie.
Najbardziej interesujące może być teraz właśnie Edmonton.
Jeżeli problemy Jarry’ego będą się pogłębiały, Andersen nie wróci szybko do zdrowia, a Oilers zaczną tracić kolejne mecze przez bramkarzy, presja na Stana Bowmana będzie rosła.
Sportowo Hellebuyck pasuje do Edmonton niemal idealnie. Finansowo i transferowo taki ruch pozostaje jednak ekstremalnie trudny.
A kluczowe pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi: czy Connor Hellebuyck byłby gotowy zrobić wyjątek od preferencji gry w Stanach Zjednoczonych, jeśli w zamian dostałby możliwość walki o Puchar Stanleya u boku McDavida i Draisaitla?
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, Oilers mogą stać się znacznie poważniejszym graczem w tej sadze, niż wydawało się jeszcze kilka dni temu.


Komentarze pod tekstem
No to faktycznie będzie ciężko…
Złapał kozak tatarzyna a tatarzyn za łeb trzyma …