Ocena dnia:
Dziewięc spotkań tej nocy, a ja od zawsze uważałem że to maksimum jakie można jeszcze „po ludzku” a nie po łebkach ogarnąć. I tak zrobiłem, muszę przyznać z duża satysfakcją bo oprócz opisywanych poniżej rywalizacji, na niezłym poziomie były także starcia Hurricanes – Canadiens i Wild z Sabres. Swoją historię i przełamanie zaliczyli Blackhawks, a nawet z pozoru marnie wyglądające starcie Panthers z Kings ma cenną informacje o kontuzji Brada Marchanda… wystarczająco dużo jak na jedną noc.
Dzień 8. sezonu NHL – ocena – 4+
Ocena: ![]()
Predators: 4:5 OT
Hurricanes: 6:4
Senators: 3:5
Mammoth: 5:3
Wild: 2:3 OT
Islanders: 2:5
Blues: 2:4
Golden Knights: 6:2
Panthers: 2:1
Jutro:
01:30 Penguins – Capitals
01:30 Avalanche – Jets
04:00 Oilers – Ducks
Czas dnia: 676 dni
To, co się odwaliło w MSG, to materiał na niezły komediodramat. Siemion Warłamow wraca do bramki po 676 dniach przerwy. To prawie dwa lata! W tym czasie zdążyliśmy wybrać prezydenta, zaliczyć powódź, a w internecie trendy zmieniły się chyba ze trzy razy. Facet wraca po podwójnej, częściowej wymianie kolana. To brzmi jak naprawa gruza u Janusza w warsztacie, a nie zabieg u sportowca!
I z czym go witają? Poziomem NHL w ofensywie. Bjorkstrand ładuje mu gola przy pierwszym celnym strzale Rangersów. Pif-paf i po zabawie. A potem poprawia i na koniec jeszcze wbija jednego w przewadze, jakby chciał dobić leżącego. 31-letni Duńczyk potraktował powrót Warłamowa jako osobistą zniewagę i postanowił mu to udowodnić.
A Lafreniere? Ten chłopak to po prostu maszyna. Zaliczył swojego trzeciego hat-tricka w karierze, z czego dwa gole to były trafienia na pustą. Ale pierwszy? Czysta snajperska robota. Warłamow nawet go dotknął, ale krążek i tak znalazł drogę do bramki.
Islanders próbowali się odgryźć. Horvat i Ritchie trafili w odstępie niespełna dwóch minut. Przez moment pachniało niespodzianką, ale potem wkroczył Szestiorkin. Rosjanin zamknął bramkę na kłódkę, odbijając 17 z 19 strzałów. Pomogły mu też słupki – dwa razy uratowały go po strzałach Schaefera, a raz po akcji Palata.
Rangersi wygrywają 5:2 i kontynuują serię. A Warłamow? Cóż, może po tych 676 dniach po prostu zapomniał, jak się łapie krążek na poziomie NHL. Z drugiej strony, kto by pamiętał, po takim czasie na L4? Ja po tygodniu urlopu nie pamiętam hasła do firmowego komputera. A co dopiero po dwóch latach!
Powrót dnia: Eks kapitana od gwizdów do oklasków
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Dwie linie ataku Leafs: roslovic, matthews, marchenko tavarez, nyllander, mccenna + cowan to jest sztos. Choc nadal nie mogę odzalowac kniesa. To glupi ruch toronto. Natomiast obrona tradycyjnie błąd na błędzie i błędem pogania.
Absolutnie się zgadzam te wypełnienia w postaci McCenny i Marczenki dodały fajnej energii top-6
Predators mają wyjątkową umiejętność podawania ręki rywalowi na deskach i trwonienia wydawałoby się bezpiecznych przewag, a szkoda bo można było wywieźć więcej pkt z ciężkiego terenu