Kontrakt Cale’a Makara wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w NHL.

Rekordowa umowa o wartości 163,2 mln dolarów za osiem lat, ze średnią roczną wartością na poziomie 20,4 mln dolarów, ustanowiła nowy rekord ligi pod względem AAV. Makar przebił tym samym wcześniejszy wynik Macklina Celebriniego, który tego lata podpisał kontrakt wart średnio 18,8 mln dolarów rocznie, a wcześniej rekord należał do Leo Carlssona z kwotą 18 mln dolarów. Oczywiście hierarchia ta może jeszcze ulec zmianie, bo na horyzoncie pozostaje nowa umowa Quinna Hughesa.

Przyglądaliśmy się już wcześniej klubom, które najwięcej pieniędzy przeznaczają na swoich obrońców. Tym razem sprawdzamy, które zespoły wydają najwięcej na formacje ofensywne przy wynoszącym 104 mln dolarów limicie płac NHL na sezon 2026/27.

1. Anaheim Ducks – 69,66 mln dolarów

Najważniejsze AAV w sezonie 2026/27: Leo Carlsson (18 mln), Cutter Gauthier (13,5 mln), Mikael Granlund (7 mln), Troy Terry (7 mln, lista kontuzjowanych), Alex Killorn (6,125 mln)

Ducks mają za sobą wyjątkowo brutalne lato pod względem zarządzania limitem płac. Wszystko za sprawą offer sheetu dla Carlssona, przygotowanego przez generalnego menedżera Flyers Daniela Briere’a. Anaheim zostało zmuszone do wykonania szeregu ruchów kadrowych, aby znaleźć środki na opłacenie swoich młodych gwiazd.

Co istotne, niemal 70 mln dolarów przeznaczonych na atak, po uwzględnieniu przedłużenia kontraktu Gauthiera, rozkłada się na zaledwie 12 napastników.

Jednym z istotniejszych ruchów było także sprowadzenie A.J. Greera, który będzie zarabiał 4,25 mln dolarów rocznie — zdecydowanie więcej, niż otrzymywał na wcześniejszych etapach swojej kariery.

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie to ostatnie lato, podczas którego Ducks będą musieli robić miejsce w budżecie. W kolejnych latach mogą stanąć przed trudnymi decyzjami dotyczącymi bardziej doświadczonych zawodników, którzy odegrali ważną rolę w procesie powrotu Anaheim do walki o play-offy.

2. Florida Panthers – 68,4 mln dolarów

Najważniejsze AAV w sezonie 2026/27: Aleksander Barkov (10 mln), Matthew Tkachuk (9,5 mln), Sam Reinhart (8,625 mln), Brady Tkachuk (8,2 mln), Sam Bennett (8 mln)

Panthers odzyskają przed sezonem zawodników wracających po kontuzjach, w tym Aleksandra Barkova, a dodatkowo sprowadzenie Brady’ego Tkachuka sprawia, że ich formacja top-nine wygląda na papierze niezwykle groźnie.

Floryda nie zamierza przy tym specjalnie przejmować się kosztami utrzymania tak silnej ofensywy.

Na dłużej w klubie pozostanie również Eetu Luostarinen, który podpisał ośmioletni kontrakt wart 40 mln dolarów. Ma być jednym z filarów dolnych formacji, do których dołączyli również twardo grający Garnet Hathaway oraz mający na koncie Puchar Stanleya Lars Eller.

Co ciekawe, wymienione wyżej duże kontrakty nie obejmują nawet Cartera Verhaeghe’a, zarabiającego 7 mln dolarów rocznie, ani Brada Marchanda, którego AAV wynosi 5,25 mln.

3. Utah Mammoth – 66,4 mln dolarów

Najważniejsze AAV w sezonie 2026/27: Logan Cooley (10 mln), Nick Schmaltz (8 mln), Clayton Keller (7,15 mln), Dylan Guenther (7,14 mln), Vincent Trocheck (5,625 mln)

Utah oddało przecież JJ Peterkę, którego kontrakt obciążał limit płac kwotą 7,7 mln dolarów. Jak więc Mammoth znaleźli się tak wysoko?

Odpowiedź to przede wszystkim ośmioletnie przedłużenia umów Logana Cooleya i Nicka Schmaltza, a także sprowadzenie Vincenta Trochecka, Andersa Lee z kontraktem wartym 5,4 mln rocznie oraz offer sheet dla Barretta Haytona, przygotowany przez New Jersey.

Same najważniejsze letnie ruchy oznaczały wzrost wydatków na ofensywę o około 25 mln dolarów.

Po trudnych latach spędzonych jeszcze na pustyni w Arizonie Mammoth chcą teraz wspiąć się na szczyt NHL już w nowym miejscu. Odpadnięcie w pierwszej rundzie play-offów było dla tego trzonu zespołu doświadczeniem, na którym można budować. Tego lata Utah wyraźnie postawiło wszystko na dalszy rozwój obecnej grupy.

4. Carolina Hurricanes – 65,2 mln dolarów

Najważniejsze AAV w sezonie 2026/27: Sebastian Aho (9,75 mln), Nikolaj Ehlers (8,5 mln), Andriej Swiecznikow (7,75 mln), Seth Jarvis (7,42 mln, lista kontuzjowanych), Logan Stankoven (6 mln)

Hurricanes mogą pochwalić się prawdopodobnie najbardziej równomiernym rozłożeniem pieniędzy pomiędzy swoich napastników.

Czy fakt, że właśnie zdobyli Puchar Stanleya, sprawia, że cała ta konstrukcja wygląda jeszcze lepiej? Zdecydowanie.

Chemia, jaką Logan Stankoven zbudował z Taylorem Hallem i Jacksonem Blake’em, była jednym z ważniejszych elementów ofensywy Caroliny. Dzięki temu Hurricanes mogli odpowiednio zbilansować mocną pierwszą formację, która dodatkowo została jeszcze wzmocniona sprowadzeniem Ehlersa.

Warto zauważyć, że Carolina jest pierwszym zespołem na tej liście, w którym żaden napastnik nie zarabia co najmniej 10 mln dolarów rocznie.

Generalny menedżer Eric Tulsky może być również szczególnie zadowolony z tego, że dwie młode, rozwijające się gwiazdy – Stankoven oraz Blake, zarabiający 5,11 mln dolarów rocznie – zostały zatrzymane na stosunkowo korzystnych dla klubu warunkach.

5. Dallas Stars – 64,65 mln dolarów

Najważniejsze AAV w sezonie 2026/27: Mikko Rantanen (12 mln), Jason Robertson (12 mln), Tyler Seguin (9,85 mln), Roope Hintz (8,45 mln), Wyatt Johnston (8,4 mln)

Dallas nie potrzebowało tego lata wielkiej rewolucji w ofensywie. Stars już wcześniej zbudowali jedną z najdroższych i zarazem najbardziej naszpikowanych talentem grup napastników w NHL, a największym wydarzeniem offseason było zatrzymanie Jasona Robertsona, który podpisał roczny kontrakt wart 12 mln dolarów. W poprzednim sezonie był najlepszym punktującym zespołu, kończąc rozgrywki z 96 punktami, w tym 45 golami.

Razem z Mikko Rantanenem, również zarabiającym 12 mln dolarów rocznie, tworzy on niezwykle kosztowny szczyt drabinki płacowej. Tuż za nimi znajdują się Tyler Seguin, Roope Hintz oraz Wyatt Johnston, co sprawia, że aż pięciu napastników Dallas obciąża limit płac kwotą co najmniej 8,4 mln dolarów na sezon. Sama ta piątka odpowiada za ponad 50,5 mln dolarów cap hitu.

Stars mają przy tym stosunkowo mało kosztowną dolną część ofensywy. Matt Duchene kosztuje 4,5 mln dolarów, Sam Steel 2,1 mln, a Radek Faksa 2 mln. Dalej zaczynają się już kontrakty oscylujące wokół miliona dolarów lub poniżej tej granicy. To właśnie dlatego Dallas może pozwolić sobie na tak duże pieniądze przeznaczone dla swoich największych gwiazd.

Latem do zespołu wrócił także Joel Kiviranta, który podpisał roczną umowę i ma przede wszystkim zwiększyć głębię składu. Z klubem pożegnał się natomiast między innymi Mavrik Bourque, oddany do Nashville Predators.

Warto również zwrócić uwagę na przyszłość. Stars przedłużyli kontrakt Sama Steela o cztery lata za 14,8 mln dolarów, ze średnią 3,7 mln rocznie, ale nowa umowa zacznie obowiązywać dopiero od sezonu 2027/28.

Dallas wydaje więc ogromne pieniądze na swoją ofensywę, ale robi to w bardzo konkretny sposób: największa część budżetu skupiona jest wokół sprawdzonego trzonu Rantanen–Robertson–Seguin–Hintz–Johnston, natomiast dół składu pozostaje relatywnie tani. Aktualnie daje to Stars piąte miejsce w całej NHL pod względem wydatków na napastników.