Rodzice Alexisa Lafrenière mają na koncie sporo nieprzespanych nocy oraz mnóstwo wczesnych pobudek, aby zawieźć syna na poranne treningi lub turnieje odbywające się na drugim końcu kraju. Nie ubolewają nad wszystkim tym, co musieli poświęcić by ich syn mógł spełnić marzenia i zagrać w najlepszej hokejowej lidze świata. Przez długi czas sen z powiek spędzała im za to mała kreseczka.

Kiedy zespół Rimouski Océanic z QMJHL wyselekcjonował kanadyjskiego napastnika na samym początku juniorskiego naboru w 2017 roku cała jego rodzina była wniebowzięta. To był milowy krok w karierze Alexisa. Coś jednak się nie zgadzało, dokładniej mówiąc – czegoś brakowało na plecach młodego hokeisty. Nie zmieniło się to, gdy pochodzący z Saint-Eustache zawodnik dostał powołanie do kadry narodowej Kanady na mistrzostwa świata juniorów.

Rodzice Alexisa – Hugo i Nathalie – pomimo kilku porażek w walce o znaki diakrytyczne, nie mieli zamiaru dawać za wygraną – Ten akcent był niezwykle ważny dla całej rodziny – mówiła agentka kanadyjskiego lewoskrzydłowego, Emilie Castonguay. – To była jedna z pierwszych rzeczy, o których rozmawialiśmy z włodarzami Rangers. Decyzja zajęła im całe dwie sekundy, zgodzili się spełnić życzenie rodziny Alexisa.

To postanowienie zapoczątkowało lawinę. Najprawdopodobniej na tamtym etapie nikt w nowojorskiej ekipie nie był w stanie sobie wyobrazić, jak wiele osób musi zaangażować się w to, aby jedno małe ‘e’ zmieniło się w ‘è’. Castonguay tuż po drafcie skontaktowała się z NHLPA. To właśnie ten związek posiada licencję na wszelkie towary promocyjne, merchandise taki jak koszulki, czy trykoty z nazwiskami graczy. Należało uzgodnić, czy dwa główne przedsiębiorstwa wytwarzające odzież dla drużyn NHL – Adidas oraz Fanatics – będą w stanie podołać takiej prośbie.

Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że żadna z wyżej wymienionych firm nie zaczęła jeszcze produkcji na masową skalę merchu związanego z Lafrenièrem. Młodzian w swojej juniorskiej ekipie nosił na plecach #11, a cyfra ta została przez nowojorską ekipę zastrzeżona by uczcić karierę Marka Messiera. Wyboru nowego numeru młody Kanadyjczyk miał dokonać dopiero przy podpisywaniu umowy wstępnej, kilka dni po naborze.

Do tego czasu wszystko zostało załatwione. Kilka dni później do sklepów trafiły bluzy, koszulki i inne gadżety, na których pojawiła się – długo wyczekiwana przez rodzinę Lafrenière – malutka kreseczka.

***

Niestety podobną historią nie może pochwalić się

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

3 KOMENTARZE

  1. „Spory problem na samym początku miał oficjalny portal internetowy północnoamerykańskiej ligi. W statystykach zamiast znaków diakrytycznych pojawiały się pytajniki, a na profilach hokeistów wciąż brakowało akcentów.” – brak slow na taka amatorszczyzne. Takie cos jest w stanie naprawic nawet nie zawodowy programista, a pierwszy lepszy student, ktory mial do czynienia z pisaniem oprogramowania.

    Jedna jaskolka wiosny nie czyni. Liga szczyci sie teraz piekna pisownia, a Amerykanie i Kanadyjczycy jak mieli w dalekiej pogardzie reszte swiata, tak dalej maja. Wciaz wymawiaja obce nazwiska tak jak im sie to podoba. Zdziwilbym sie mocno gdybym podczas meczu Predators uslyszal [Forszbari] zamiast [Forsberg]. A niech ktos sprobuje powiedziec [Roj] zamiast [Rua] to uslyszy, ze jest niegodny ogladac hokej.

     
    • Pamiętam, jak mi szczęka opadła, jak usłyszałem szwedzki komentarz do meczu ichniej reprezentacji: Krunwal, Setterberje, Erikszszon… O rosyjskich już nie wspominam. Jeżeli dożyję dnia, kiedy jakiś ,,hamerykański” komentator wypowie Awiećkin zamiast ,,Ołweczkin”, to będzie znaczyło, że świat się kończy 😀