Gdy w końcówce lat 60. minionego stulecia młody Bobby Orr rozpoczął gromadzenie kolejnych tytułów najlepszego defensora NHL, szybko okazało się, że świetna skuteczność w ofensywie staje się niezwykle ważnym wyznacznikiem jakości topowego ligowego obrońcy. Wcześniejsi triumfatorzy w osobach chociażby Douga Harveya czy Pierre’a Pilote z rzadka mogli się pochwalić dwucyfrową zdobyczą bramkową w sezonie albo liczbą punktów przekraczających czterdziestkę. Orr wskazał nowy kierunek, a nagradzani po nim Denis Potvin, Paul Coffey czy Ray Bourque też imponowali ofensywnymi statystykami. Nawet Larry Robinson mógł się pochwalić 75-85 punktami w sezonach, gdy zgarniał James Norris Trophy. Wyjątkiem sprzed niemal 40 lat stał się gracz ukształtowany w Montrealu u boku wspomnianego Robinsona.

Wyjść z cienia

W latach 1983-84 tytuł najlepszego obrońcy powędrował do Roda Langwaya. To były jego dwa pierwsze sezony spędzone w barwach Washington Capitals, dokąd trafił w wielkiej wymianie przed rozpoczęciem rozgrywek jesienią 1982 roku. Miał wówczas już na swoim koncie cztery kampanie rozegrane w barwach Habs, a także mały udział w mistrzostwie z 1979 roku. Pozostawał jednak w cieniu trzech wielkich obrońców Canadiens z tamtego okresu – obok Robinsona byli to bowiem Serge Savard oraz Guy Lapointe, wszyscy późniejsi członkowie hokejowej Galerii Sław.

Langway wespół z m.in. innym obrońcą Brianem Engblomem zostali więc oddani do klubu ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Dobrze zapowiadająca się kariera teraz błyskawicznie nabrała tempa. Langwaya wybrano kapitanem stołecznej drużyny, a przez 11 lat, gdy grał w ekipie Capitals i nosił na bluzie literę “C”, zespół z Waszyngtonu jedenastokrotnie zagrał w play-offach. Wcześniej nie zdarzyło im się to ani razu od momentu, gdy Caps pojawili się na lodowiskach NHL. Langway stał się nie tylko liderem na lodzie, był kimś wręcz na miarę talizmanu. Udowodnił natychmiast, że defensorzy skupiający się na swojej pracy we własnej tercji mogą być cenieni i nagradzani.

Futbol, bejsbol czy jednak hokej?

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł