W okolicach deadline’ów wymian menedżerowie w NHL mają ciężki żywot. Gdziekolwiek nie idziesz, wszyscy pytają cię o wymiany. Nabywasz kogoś? Sprzedajesz? Ile ruchów masz zamiar zrobić? Podekscytowani fani z całej ligi już zacierają ręce, odliczając godziny do jednej z najbardziej wyczekiwanych dat w hokejowym kalendarzu. Tak, fani są zachwyceni. Ale ty, jako GM, jesteś nieszczęśliwy. Nie chcesz nikogo wymieniać. Nienawidzisz wymian. Podobnie jak prawie wszyscy twoi koledzy w lidze.

Nie zawsze tak było. Za dawnych czasów wymiany były na porządku dziennym i często zmieniały cały zespół, zaś menedżer  o silnych nerwach mógł kompletnie przemeblować swoją drużynę w kilku odważnych ruchach. Ale to były inne czasy. Wtedy dwóch menedżerów-weteranów mogło usiąść przy barze, zmierzyć się wzrokiem i rozpracować wielką wymianę zanim jeszcze na stół wjechała trzecia kolejka.

Ty tak zrobić nie możesz. Otoczyłeś się małą armią doradców i asystentów. Skauci mówią ci jedną rzecz, analitycy drugą, kompletnie sprzeczną z pierwszą. Toniesz w danych, raportach i opiniach. I szczerze mówiąc, to i tak nic za bardzo nie możesz zrobić, zanim nie skonsultujesz się z właścicielem drużyny. Wymiany to ciężka sprawa. Za ciężka. O ile łatwiejsze bez nich byłoby twoje życie.

Ale jest jeden problem: fani. Ci idioci wszystko psują. Uroiło im się, że drużyna, którą z pasją wspierają swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi powinna robić wszystko co w jej mocy, by wygrać. Ciągle oczekują, że ruszysz tyłek z krzesła i zrobisz to, za co ci płacą.
To może irytować. Kto wie, może nawet w ciągu następnych tygodni zaczniesz myśleć o poddaniu się presji i zrobieniu jakichś produktywnych ruchów.

Postaraj się przed tym powstrzymać. Bądź silny, menedżerze, dasz radę. A by ci pomóc, oto specjalny przewodnik, jak przetrwać aż do deadline’u wymian, nie zmieniając pożądanego podejścia. Pożądanym podejściem jest oczywiście wzięcie sobie na ten czas urlopu. Prezentujemy osiem wymówek, które można usłyszeć od menadżerów, którzy nie potrafią bądź nie chcą robić wymian. Uwaga tekst o zabarwieniu humorystycznym 🙂

1. Zwal winę na salary cap

Powtarzaj za mną: “Nie mogę dokonać żadnych wymian, przez salary cap moja praca jest dużo za trudna.” Poważnie, w większości przypadków na tym można zakończyć. Twierdzenie, że wymiany są za trudne przez limit wynagrodzeń działa na jakieś 75% fanów i na praktycznie wszystkie media. Wzruszą ramionami i przytakną, po czym zostawią cię w spokoju.

Mniejsza z tym, że obowiązkowe równe budżety wprowadzono już dawno temu i do teraz wszyscy powinni zdążyć się zorientować, jak działa. Mniejsza z tym, że praca z ograniczonym budżetem jest częścią zawodu menedżera już od stulecia. Mniejsza z tym, że to nie NBA ze swoimi skomplikowanymi zasadami dotyczącymi pensji zawodników przy wymianach.

Mniejsza z tym, że 23 z 30 zespołów w lidze mają wolne do wykorzystania przynajmniej 2 miliony. Mniejsza z tym, że można uczynić różne strategiczne ruchy, żeby finansowo wszystko się zgadzało. Olej to wszystko, tak jak przez lata zostali nauczeni robić to fani. Po prostu zwal wszystko na salary cap. W większości przypadków to wystarczy.

2. Zasłoń się zasadami

Jak tam ostatnio idzie twojej drużynie? Niedobrze? No, to nie może być żadnych wymian. Wszyscy wiedzą, że najgorzej robić wymiany, gdy drużynie źle się powodzi. Wtedy właśnie inni menedżerowie ustawiają się w kolejkę, by wykorzystać twoją niekorzystną sytuację. A kto by się na to dał nabrać. No na pewno nie ty.

Żadnych wymian, gdy drużynie słabo idzie. Proste i logiczne. Co mówisz? Twoja drużyna radzi sobie świetnie? Och, no to w takim razie głupotą byłoby cokolwiek zmieniać! Po co naprawiać coś, co działa? Wycofaj się powoli i niczego nie dotykaj.

Żadnych wymian, gdy drużynie dobrze idzie. Proste i logiczne.

3.

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni0.30 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ