Wielokrotnie obserwując konkretnego zawodnika nie możemy się oprzeć wrażeniu, że istnieje pewna niewidoczna blokada, za sprawą której nie jest w stanie w pełni rozwinąć skrzydeł. Co gorsza – nawet jeżeli dysponuje sporymi umiejętnościami i został obdarzony niepospolitymi warunkami fizycznymi.

Otóż można być wspaniałym hokeistą i nie umieć grać w hokeja. Albo umieć na mało zadowalającym poziomie. Przyczyna? Niskie hokejowe IQ. Brzmi tajemniczo, prawda? Przecież tak naprawdę nie powstała ani jedna uniwersalna definicja ilorazu inteligencji. Każdy badacz tworzący testy na inteligencję posiada swoją własną. Najogólniej rzecz ujmując jest to zdolność do myślenia. Skala IQ nie określa więc ilości już zgromadzonej wiedzy/informacji, tylko umiejętność rozumowania weryfikowaną w trakcie rozwiązywania różnych testowych zadań.

W hokeju owym „testem” jest rzecz jasna rozgrywka sama w sobie, w trakcie trwania której rodzi się całe mnóstwo sytuacji wymagających podjęcia trafnych decyzji. Trafnych, czyli tych przybliżających drużynę do zwycięstwa – taki jest w końcu nadrzędny wspólny cel, gdy sędzia już rzuci krążek.

O szerokości pojęcia „hokejowego IQ” niech świadczy fakt, iż praktycznie każdy charakteryzuje je w inny sposób. Z próbą zdefiniowania omawianego zjawiska zmierzyli się hokeiści Pittsburgh Penguins (w sporej mierze już ex członkowie tejże organizacji).

Zach Aston-Reese: „Umiejętność rozczytywania zagrań, podejmowanie mądrych decyzji. Dla mnie to może być coś tak niepozornego jak stanie we właściwym miejscu w strefie obronnej albo podczas gry w osłabieniu. Taki ktoś nie popełnia wielu błędów.”

Derick Brassard: „Gracz potrafiący zrozumieć na lodzie każdą sytuację z osobna, w zależności od tego, na jakiej pozycji występuje. Zawodnik z wysokim IQ decyzje podejmuje szybko”

Matt Cullen: „Po prostu świadomość tego, co dzieje się na lodzie. Więcej niż to, co widzisz przed sobą. Ludzie mający przeczucie co do tempa i sposobu, w jaki rozwinie się akcja. Coś takiego daje ci przewagę na starcie. Szósty zmysł jeżeli chodzi o rozumienie gdzie znajdują się twoi partnerzy, gdzie powinien znaleźć się krążek, i gdzie tak naprawdę się znajdzie w określonej sytuacji.”

Casey DeSmith: „Wiedzieć, gdzie się zjawić. To najprostszy sposób na opisanie hokejowego IQ. Znajdowanie wolnych przestrzeni i odczytywanie zamiarów przeciwnika trochę wcześniej, niż pozostali.”

Olli Maatta: „To dziwne, ponieważ możesz gołym okiem zaobserwować, czy ktoś je ma [wysokie IQ]. Definitywnie możesz zobaczyć kogoś, kto gra i zwyczajnie to ma oraz kogoś, kto gra i tego nie ma. Ustawianie się jest sporą częścią tego o czym mówię. Jeszcze przed tym, jak dostaniesz krążek, wiesz co z nim zrobić w dalszej kolejności.”

To tylko garstka wypowiedzi. Nietrudno o zauważenie pewnych schematów. Wiedzieć, co się robi, gdzie się jest, gdzie należy się znaleźć; gdzie jest krążek, gdzie warto, aby się znalazł i gdzie zaraz się znajdzie; gdzie jest partner, a gdzie będzie za kilka sekund; przewidywać kolejny ruch przeciwnika, podejmować decyzje szybciej od pozostałych, mieć kilka pomysłów na rozegranie jeszcze przed otrzymaniem podania, kontrolować tempo gry.

Zawodników spełniających wyżej wymienione kryteria nie brakuje. Jednak tylko garstka zasługuje na status graczy z fenomenalnym hokejowym IQ. Sidney Crosby, Connor McDavid, Nicklas Backstrom, Patrice Bergeron oraz kilka innych postaci. Przy czym ci panowie stanowią absolutny top, ponieważ w parze z ich IQ idą niespotykane umiejętności czysto hokejowe.

W tym miejscu ciekawym zjawiskiem będzie lista graczy, którzy głównie dzięki pierwszorzędnemu hokejowemu IQ odnieśli sukces w NHL, a brak im „skilla” porównywalnego do tych największych gwiazd: Derek Stepan (wolny, nieszczególnie mocny fizycznie, marny strzał), wypowiadający się w temacie Matt Cullen, Paul Stastny, Derek Ryan, Chris Tanev, Mike Ribeiro oraz wielu innych.

Rozbieżności pojawiają się także przy pytaniu o to, czy są w lidze zawodnicy ze słabym IQ (w oryginale „dumb hockey IQ”).

Zach Aston-Reese: „Tak, z pewnością. Niezbyt wielu na tym poziomie. Często na szczeblach rozgrywek młodzieżowych, juniorskich albo koledżowych widzisz gościa, który ma mnóstwo narzędzi, ale nie wie, jak ich użyć. Obserwujesz go na treningach i myślisz sobie – wow, ten facet powinien mieć z 50 bramek. A kiedy przychodzi co do czego, jest zagubiony, nie ma pojęcia jak się ustawić, nie pracuje ciężko.”

Marcus Pettersson: „Nie. Wydaje mi się, że nie w tej lidze. Myślę, że każdy w NHL ma dobre hokejowe IQ, inaczej nie byłoby go tutaj”.

Casey DeSmith: „ Och, tak, jest ich sporo. Grałem z wieloma kapitalnymi hokeistami, którzy mieli maleńkie hokejowe IQ. Ciężko to osiągnąć [sukces w NHL], niezależnie od tego jak uzdolniony jesteś, ale nie masz wysokiego IQ.”

Matt Murray: „ Tak, bez dwóch zdań. Każdy ma mocne i słabe strony. Jedni są mądrzy, ale mniej atletyczni, a inni mocno atletyczni, lecz nie czytają gry tak sprawnie.”

Jamie Oleksiak: „ Nie nazwałbym tego niskim IQ, ale niektórzy zawodnicy muszą ciężej niż inni pracować, aby osiągnąć ten sam efekt w działaniu. Na tym poziomie nie ma głupich graczy, jednak niektórzy wyróżniają się pod względem odczytywania intencji przeciwnika. A część z nich to z kolei tylko energia, szybkość, sprawne dojście do krążka. Zależy od gracza.”

Po wysłuchaniu powyższych wypowiedzi i zebraniu własnych przemyśleń nasuwa się jedno pytanie: czy zawodnik rodzi się z wysokim IQ, czy też jest to coś, czego można się nauczyć?

I znów – ilu byłoby pytanych, tyle różnych odpowiedzi byśmy uzyskali. Osobiście skłaniam się ku teorii zakładającej, że jest szansa na udoskonalenie i usprawnienie swojego IQ, jednak każdy ma pewne ograniczenia. Coś w rodzaju gry,  w trakcie której trafiamy na poziom nie do sforsowania pomimo prób. W takiej sytuacji nawet przy najszczerszych chęciach oraz zaangażowaniu samego zawodnika, niebotycznie wysokie IQ pozostanie w sferze marzeń.

Jak poprawić hokejowe IQ, znane także pod nazwą hockey sense? Marcus Gustafsson, były hokeista i twórca projektu The Hockey I.Q. Program, uważa, że hokejowa inteligencja składa się z czterech składników: 1) rozumienie gry, 2) świadomość tego, co dzieje się na lodzie, 3)

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj