Kiedy Gary Bettman ogłaszał w ostatnich latach zakończenie z sukcesem rozmów w sprawie rozszerzenia ligi o kluby w Las Vegas i Seattle, słychać było głosy zza północnej strony granicy, by władze NHL łaskawszym okiem spojrzały również na rynek kanadyjski. Nazwy kilku ośrodków pojawiają się przy tym regularnie, ale z podobną regularnością te przymiarki trafiają do rubryk “wesołe plotki” w co poczytniejszych sportowych mediach. Trzeba jednak pamiętać, że po amerykańskiej stronie też mamy kilka miast, którym przez lata marzyło się pozyskanie przychylności NHL i stworzenie własnej drużyny w tej lidze.

Położony nad Atlantykiem stan Maryland hokejowo od lat pozostaje w cieniu swoich sąsiadów. W promieniu ok. 500 km od stołecznego Annapolis funkcjonuje 11 zespołów NHL, ale tylko dwa spośród nich (New York Rangers i Boston Bruins) należą do Original Six. Pozostali pojawili się w lidze z czasem. Fanom hokeja z Maryland najbliżej jest do Waszyngtonu i Filadelfii, a więc drużyn, które w NHL znalazły się w latach 1967-1974. Wielu z nich regularnie odwiedza hale Capitals i Flyers, ale naprawdę niewiele zabrakło, by ponad pół wieku temu i oni cieszyli się swoją własną organizacją z siedzibą w Baltimore.

Początki zorganizowanej rywalizacji hokejowej w największym spośród miast stanu Maryland sięgają końcówki XIX wieku i należą do jednych z najstarszych w USA. Ówczesna Baltimore Hockey League zrzeszała głównie zespoły akademickie i przetrwała raptem 2 lata. To wystarczyło, by w mieście ta dyscyplina stała się niezwykle ważnym elementem życia sportowego i społecznego. Od 1932 roku w mogącej pomieścić niemal 3 tysiące widzów hali Carlin’s Iceland swoje spotkania w ramach amatorskiej Eastern Hockey League rozgrywali Baltimore Orioles. Prawdziwymi hokejowymi dominatorami miasto mogło się jednak pochwalić dekadę później, gdy miejsce Orioles zajęła organizacja o nazwie United States Coast Guard Cutters, założona przez jednego z miejscowych oficerów Straży Wybrzeża. Trenerskie obowiązki powierzono Melowi Harwoodowi, znanemu doskonale z pełnienia sędziowskich obowiązków w trakcie słynnego czwartego meczu finału Pucharu Stanleya w 1942 roku, gdy na zakończenie meczu szkoleniowiec Red Wings Jack Adams uderzył go w twarz.

Ekipa Cutters istniała jedynie przez niespełna 2 lata, a jej członkowie byli zobowiązani do pełnienia służby wojskowej, łącząc te obowiązki z grą w hokeja. W ciągu kilkunastu miesięcy istnienia podopieczni Harwooda wygrali dwukrotnie amatorskie mistrzostwa USA, a kilku jej graczy trafiło potem na lodowiska NHL (trzech spośród nich – Frank Brimsek, Art Coulter i John Mariucci – znalazło się w hokejowej Galerii Sław). Wskutek zintensyfikowania w 1944 roku działań wojennych w Europie i na Dalekim Wschodzie, część zawodników trafiła na front, a drużyna została rozwiązana. We wspomnieniach mieszkańców Baltimore pozostała jednak dzięki charakterystycznym dźwiękom marszu „Semper Paratus”, hymnowi Coast Guard, który towarzyszył zespołowi i wybrzmiewał za każdym razem, gdy Cutters zdobywali gola.

Ekipa spod znaku Straży Wybrzeża przestała istnieć, ale hokej nie lubi próżni. Błyskawicznie okazało się, że zarówno halę Carlin’s Iceland, jak i całkiem pokaźne grono sympatyków tego sportu, można zagospodarować dzięki inicjatywie podjętej przez braci Jacobs, właścicieli lokalnej fabryki umundurowania wojskowego. Początkowo nowy zespół nosił nazwę Blades i stanowił zaplecze dla występujących w AHL Buffalo Bisons. Z tą drużyną łączyła ich zresztą osoba Eddie’ego Shore’a – legendarny obrońca Bruins pełnił bowiem funkcję trenera Bizonów, jednocześnie pracując jako menedżer w Baltimore.

Po roku zakończyła się współpraca z klubem z Buffalo, a drużyna w Maryland zmieniła nazwę na Clippers, która towarzyszyła jej (i jej kolejnym wcieleniom) przez kilkadziesiąt kolejnych lat. W czwartym roku swojego istnienia Clippers zdołali wygrać rozgrywki EAHL, ale raptem dwa lata później podzielili los m.in. Cutters. Kilku jej graczy przebiło się do NHL, ale najbardziej znany pozostaje ten, który w lidze zaistniał w roli menedżera. Prawoskrzydłowy Jack Riley był niezłym napastnikiem, jednym z najskuteczniejszych w rozgrywkach amatorskich na wschodnim wybrzeżu. Na szerokie wody wypłynął jednak dopiero przy okazji rozszerzenia NHL w 1967 roku, zostając menedżerem Pittsburgh Penguins.

Nim do tego doszło, w Baltimore znów pojawili się Clippers. Choć ze swoimi poprzednikami nie łączyło ich niemal nic, chętnie przygarnęli nazwę nawiązującą do słynnych żaglowców (Baltimore Clipper) budowanych w XIX wieku w portach na wschodnim wybrzeżu USA. Nowa drużyna szybko związała się umową z nowojorskimi Strażnikami, stając się ich filią na poziomie American Hockey League. Korzystali z największego spośród wszystkich hal w AHL obiektu Baltimore Civic Center, która mogła pomieścić ok. 11 tysięcy widzów przy okazji spotkań hokejowych.

Dzięki współpracy z ekipą Rangers w barwach zespołu z Baltimore grali m.in. późniejsi członkowie Galerii Sław w osobach bramkarzy Eddie’ego Giacomina i Jacquesa Plante, obrońcy Douga Harveya czy środkowego Jeana Ratelle. Zespół Clippers w rozgrywkach AHL radził sobie przyzwoicie, choć już na poziomie rywalizacji playoffowej miał problemy, by przebrnąć choć przez jedną rundę w każdym z pięciu pierwszych sezonów. Nie przeszkadzało to jednak, by na ich meczach pojawiały się tysiące sympatyków hokeja, którym zaczęło się marzyć, by klub z ich miasta stał się prawdziwą konkurencją dla słynnych Strażników z Nowego Jorku.

Gdy w 1965 roku władze NHL rozpoczęły rozmowy o możliwym rozszerzeniu ligi o nowe zespoły, w Baltimore kilka osób wyczuło szansę dla siebie i swojego klubu. Część właścicieli drużyn NHL stało na stanowisku, że poszerzenie składu o nowe organizacje nie jest niezbędne, ale prezydent Clarence Campbell użył skutecznego argumentu – bez ekspansji amerykańskie stacje telewizyjne nie będą zainteresowane zakupem praw do transmisji, a to będzie oznaczało potężne problemy finansowe. Choć propozycja była skierowana głównie dla chętnych do zagospodarowania rynku w środkowych stanach i na zachodnim wybrzeżu (optował za tym chociażby Jack Adams), to również na Wschodzie wywołała spore poruszenie. Swoje oferty przygotowały grupy inwestorów m.in. z Filadelfii oraz Pittsburgha. Jake Embry, właściciel Baltimore Clippers, nie zamierzał się tylko biernie przyglądać biegowi wydarzeń.

Największe miasto stanu Maryland, liczące sobie około miliona mieszkańców, było wystarczającym rynkiem dla kilku innych zawodowych organizacji sportowych. Świetnie radziła sobie bejsbolowa ekipa Orioles, nieźle funkcjonowali futboliści z zespołu Colts, a drużyna Bullets rywalizowała w koszykarskiej elicie. Skoro więc dla MLB, NFL czy NBA Baltimore było odpowiednim miejscem, Embry wierzył, że podobnie może być w przypadku NHL. Bycie farmą dla Strażników szybko stało się mało ambitnym projektem dla tego rzutkiego biznesmena i menedżera. Chciał dla siebie i swojego miasta czegoś znacznie większego. Namówił do działania właściciela Clippers Zanvyla Kriegera i wspólnymi siłami spróbowali przekonać Campbella i reprezentantów klubów NHL do swojej kandydatury.

W Baltimore (popularnie zwanym Charm City) mogli się pochwalić posiadaniem obiektu, który

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj