Islam w hokeju budzi niemałe emocje, choć przecież Turcja, Arabia Saudyjska czy choćby Zjednoczone Emiraty Arabskie mają swoje reprezentacje w najpiękniejszej dyscyplinie sportu na świecie. Dużo emocji przy okazji bycia muzułmaninem dostarcza nam – fanom NHL – Nazem Kadri z Toronto Maple Leafs. Często niezbyt rozgarnięty i zaczepny zawodnik wsławił się gestem poderżnięcia gardła, co z racji jego wiary rodzi dodatkowe kontrowersje. Hokej kobiet jest dużo mniej popularny niż męski – to wiadomo nie od dziś. Ale jak ma się hokej kobiet – muzułmanek? Czy i jak można grać w hokeja wyznając Islam i będąc przedstawicielką płci pięknej? W jakich aspektach gry, zdaniem zawodników NHL, kobiety czczące Allacha są lepsze od graczy, a nawet trenerów najlepszej ligi męskiej na globie?

To się nie łączy?

Poza Nazemem Kadri i Naiłem Jakupowem, świat NHL nie miał wiele wspólnego z Islamem. Najbliżej była póki co gwiazda filmów porno i fanka NHL – Mia Khalifa – która uraziła uczucia religijne wielu wyznawców tej wiary gdy wystąpiła w produkcji dla dorosłych w hidżabie. Na chwilę jednak świat męskiego – odpornego na wszelkie religie – hokeja skrzyżował się z kobiecym hokejem spod znaku Islamu. Jak zawsze w takich wypadkach, nie mogło zabraknąć uśmiechu, ale i kontrowersji, polityki i niesmaku.

Lepsza niż Stołeczni

Luty jest miesiącem hokeja dla wszystkich, czyli akcji Hockey Is For Everyone. Idea polega na pokazaniu, że w hokeja można grać nie tylko, gdy jest się przerośniętym Kanadyjczykiem i że sport ten przeznaczony jest niemal dla każdego, kto zwyczajnie ma ochotę złapać za kij i gonić za krążkiem. W taki oto sposób „wynaleziono” kobietę, która, jeśli można tak nazwać hokeistkę w Emiratach, jest gwiazdą tamtejszego hokeja.

27-letnia Fatima Al Ali rozpoczęła swoją przygodę z hokejem…. sześć lat temu, jednak biorąc pod uwagę standard i poziom hokeja w jej rodzinnych stronach, nie stanowi to problemu by być „zawodowcem”. Napastniczka szybko zaczęła zdradzać hokejowe talenty, a po kilku latach była już w stanie wykonywać sztuczki jakie możemy oglądać podczas meczu gwiazd NHL (jak na przykład „przyklejenie” krążka do łopatki, obrót o 360 stopni i wrzucenie w ten sposób gumy do siatki).

W istocie jest to bardzo „zakryta” i „konserwatywna” alternatywa dla słynnej Beer League Queen – seksownej dziewczyny, która na YouTube chwali się fenomenalnymi sztuczkami i umiejętnością popijania piwa w przerwach między treningami. Zasłonięta od góry do dołu Al Ali potrafi wszystko to, co jej północnoamerykańska koleżanka po fachu – ale w jej przypadku pokazanie przy tym ciała jest nie do pomyślenia. Nie musiała zresztą robić tego, by złapać uwagę samej NHL i kilku jej ważnych osobistości.

Lepsze ręce niż ja

W jej ojczystym kraju oglądał ją przez jakiś czas sam Petr Bondra  – zawodnik Washington Capitals przez 13 lat (1990-2003) – to dzięki niemu Capitals byli najbliżej Pucharu, zanim zdobyli go pod wodzą Aleksandra Owieczkina. Bondra poprosił Fatimę o możliwość nagrania jej komórką, gdy ta wykonywała parę sztuczek – podrzucanie krążka na łopatce i kilka innych trików. Video zrobiło furorę w Internecie, a popularność nagrania zwróciła uwagę samej ligi, w której kilkanaście lat temu grał słowacki napastnik.

Sam Bondra zaprosił Fatimę Al Ali do USA, by mogła obejrzeć mecz swojej – jak się okazało – ukochanej drużyny Caps, ale została także zaproszona na trening, gdzie osobiście wprowadził ją i przywitał sam car światowego hokeja – Owi. Fatima otrzymała hokejowa brawa (czyli stukanie kijami o lód) od zawodników z Waszyngtonu, a potem wszyscy razem przystąpili do pracy nad swoimi umiejętnościami.

Bondra przyznał, że zawodniczka ma dużo sprawniejsze dłonie niż on i wykonuje wszystkie sztuczki z większą gracją. Z kolei prawdopodobnie najlepszy szkoleniowiec na świecie  – Barry Trotz przyznał, że bardzo wiele rzeczy, które potrafi robić Fatima z gumą i kijem wprawiało go w zakłopotanie, bo jak sam powiedział, on tych rzeczy nigdy nie umiał robić, i musiałby się ich najpierw sam nauczyć.

Cała linia z jedną metryką

Nie ma co ukrywać, że znalezienie hokeistki ot tak to nie lada wyzwanie – ale znalezienie hokeistki-muzułmanki to już wyczyn. A znalezienie hokeistki-muzułmanki, która pochodzi z kraju stricte muzułmańskiego to już niemal cud. Jednak jeśli chodzi o hokej na lodzie w wydaniu kanadyjskim, to śmiało można stwierdzić, że prawdopodobnie umiejętność gry w hokeja już w łonie matki to warunek przyznania 10/10 w punktacji przyznawanej przy narodzinach. Nie dziwota więc, że każdy kto przyjedzie do tego kraju, w taki czy inny sposób zahaczy o tę dyscyplinę.

W krajach Islamskich nie mogłyby wiele – choć wspomniane wyżej Emiraty mają nawet żeńską reprezentację. W Toronto jednak grają w lidze hokejowej. Nie potrafią jeździć na łyżwach – ale to w kraju klonowego liścia żadna przeszkoda – panie zasilają drużynę hokeja na butach.  Nie jest to tradycyjny floorball, który wizualnie i technicznie przypomina bardziej hokej na trawie niż na lodzie. Panie grają w sprzęcie do hokeja na lodzie – z tym że bez łyżew i „na sucho”. Te Panie jednak dodatkowo grają… w hidżabach.

Poprzednia historia jest swego rodzaju sensacją – ale co powiecie na siedem muzułmanek grających w hokeja? Co więcej, siedem sióstr-muzułmanek grających w hokeja? Żartobliwie mówi się, że siostry Azmi to kobieca i islamska odpowiedź na rodzinę Sutterów (było ich tysiąc, i prawie każdy grał/gra w NHL). Najmłodsza – Mubeenah (nawet nie silę się na wymawianie) ma 14 lat, a najstarsza – Asiyah – 25. Panie codziennie ubierają ochraniacze na golenie, „kamizelki”, kaski i idą biegać za piłką na osuszonym lodowisku.

W Kanadzie mieszka aktualnie ponad milion muzułmanów, z czego niemal połowa w samej prowincji Ontario. Podobno zdecydowana większość nie poznała się na hokeju tak, jak wyznawcy innych religii – tym bardziej zaskakuje tam widok kobiet w hidżabach grających w hokeja. Panie biorą udział w rozgrywkach ligowych, w której gra aktualnie 200 zawodniczek – sama liga powstała w roku 1983. Siostry grają w dwóch różnych klubach – obydwa znajdują się z reguły w środku tabeli, ale najmłodsza 17-letnia Haleemah jest w 15 najlepiej punktujących graczy. Sama liga mocno dostosowała się do wiary sióstr. Takie dostosowanie obejmuje na przykład przesuwanie gier o kilka godzin w trakcie Ramadanu, kiedy to panują wśród muzułmanów nieco inne zwyczaje, które bywają czasochłonne.

Hokejem szanowne Panie zaraziły się od ojca – zaskakująco, żadnej z jego trzech synów nie łyknął tego bakcyla.  Shaheen Azmi oglądał, jakiś cudem, wygraną Toronto Maple Leafs w roku 1967 i był fanem tej ekipy od tamtego czasu. Panie mają zresztą mieszkanie wyłożone gadżetami związanymi z tą ekipą – mają też mały plastikowy Puchar Stanleya z napisem Maple Leafs.

Swój podziw dla sióstr wyraziła jedna z najlepszych hokeistek w historii żeńskiej wersji tego sportu – Hayley Wickenheiser. W trakcie ostatnich igrzysk olimpijskich Hayley skontaktowała się z nimi i zaproponowała prywatną lekcję jazdy na łyżwach. Dziewczyny przyznały, że potrafią jeździć na lodzie, ale cierpią na syndrom jednego z bohaterów Potężnych Kaczorów – i nie potrafią hamować.

O hokeju i hidżabie

Powyższe dwa przypadki pewnie zaskoczyły już wielu. Nikogo natomiast nie zaskakuje fakt, że w Kanadzie czy w Stanach mocno rozwinięty i bardzo promowany i dotowany jest sport akademicki. Drużyny uniwersyteckie są najczęściej kolebką przyszłych gwiazd NFL, NHL czy NBA. Sprawa ma się bardzo podobnie w przypadku sportu żeńskiego. I tu przychodzi kolejny szok.

Założycielem damskiej drużyny w najbardziej znanym uniwerku w USA – Harvardzie – jest… muzułmanka. Sheenah Khan – bo o niej mowa, złożyła wniosek na tym właśnie uniwersytecie o założenie damskiej drużyny hokejowej. Ekipę stworzono w ramach tak zwanego programu

House Leagues. Jest to inicjatywa polegająca na tym, że tworzy się drużynę np. na uniwersytecie, a grać może tam każdy, kto ma na to ochotę – i w ty wypadku mogły to być wszystkie panie na uniwersytecie, które miały taką chęć. W żadnych annałach historii uniwersytetu nie znajdziemy zapisu o muzułmance- założycielce drużyny hokejowej. Sheenah jest nawróconą muzułmanką, a w momencie powstawania ekipy była „niewierną”. W między czasie wyszła za mąż, urodziła kilkoro dzieci, i postanowiła wrócić do dyscypliny. Niestety, trudy porodów i macierzyństwa wyniszczyły jej kolana do tego stopnia, że pani Khan musiała zrezygnować. Dziś ogranicza się do gry w hokeja na podjeździe swojego garażu ze swoimi pociechami.