Fani hokeja nierzadko stają przed bardzo trudnym wyborem – które miejsce mam wykupić? Na górze najtaniej, ale średnio widać. Środek już pewnie cały pozajmowany przez sezonowców. To co, teraz będę siedział za bramkarzem i wypatrywał gumy z drugiej strony lodowiska? Ech. Wydaje się, że nie ma sektora idealnego. Otóż jest, tyle że nie na sprzedaż i wiąże się z pewnym ryzykiem.

Analitycy, którzy komentują grę z bliska mają najlepszą miejscówkę w całej hali – mały kwadrat pomiędzy ławkami dwóch drużyn. Muszą jednak liczyć się z pewnym ryzykiem zawodowym, głównie szybko latającymi krążkami. Są jednak w stanie poświęcić się, żeby tylko móc być jak najbliżej – widzieć w jaki sposób hokeista przytrzymuje przeciwnikowi kij, poczuć aż w kościach, gdy jeden z zawodników wgniata drugiego w bandę i słyszeć wszystko, co dzieje sie na lodowisku.

 

– Czy to, co widziałem było prawdziwe?

Reporter New York Rangers Al Trautwig nie mógł ukryć zdumienia. Zobaczył, jak jeden z jego kolegów – John Giannone – dostarcza telewizyjny hit i odpowiada na pytania, podczas gdy medyk opatruje jego twarz. John stojący pomiędzy ławkami drużyn zasmakował wtedy prawdziwego dziennikarskiego rzemiosła i dzielnie przyjął uderzenie krążkiem w czoło.

– To było przerażające – kontynuował Trautwig, po czym szybko zaprosił wszystkich na reklamy, aby móc w spokoju i poza wzrokiem tysięcy widzów pozbierać swoją szczękę z podłogi.

Wydarzyło się to niemal pięć lat temu, jednak od Giannone’a wciąż nie oderwała się łatka dziennikarza, któremu nos złamał sam Marc Staal. Ludzie konsekwentnie upewniają się, czy to nie przypadkiem on był tym reporterem, który dostał gumą w twarz. Wyjaśnia wtedy, że nieodłącznym elementem pracy reportera znajdującego się pomiędzy pleksami jest ciągłe zagrożenie. De facto „obrywanie latającymi przedmiotami” jest wpisane w zakres obowiązków.

– Wciąż nie wiem, dlaczego skupiłem wzrok na tablicy wyników – mówi Giannone z uśmiechem. – Przecież nie miałem wyskakiwać za chwilę na lód. Pamiętam, że gdy wracałem do domu z żoną dostałem wiadomość od swojej córki. „Jesteś popularny”. Byłem wtedy zielony, jeśli chodzi o media społecznościowe, więc nie do końca wiedziałem o co chodzi.

Analitycy i reporterzy, których biurka znajdują się tuż obok hokejowego pola bitwy, nie mają łatwego życia. Bez przerwy muszą uważać na wszelkie obiekty, które przypadkiem znajdą drogę do tego małego, kwadratowego obszaru odseparowującego dwa zespoły.

– Nigdy nie możesz tracić koncentracji – przypomina Louie DeBrusk, korespondent Sportsnetu. – Jeśli przez dłuższy czas będziesz patrzył na trybuny, w stronę drużyn lub na swój monitor, może okazać się, że niespodziewanie oberwiesz gumą albo kijem.

Jednak jest coś w tej pracy, co reporterzy uwielbiają i pomimo zagrożeń płynących ze wszystkich stron, nie są w stanie łatwo odpuścić tej posady.

– Czujesz się jakbyś znowu był na ławce i oglądał mecz z perspektywy zawodnika – twierdzi Jamie McLennan z TSN, który w przeszłości był bramkarzem między innymi w takich organizacjach, jak St. Louis Blues, Calgary Flames, czy New York Islanders.

Pomysł dziennikarza znajdującego się tak blisko akcji autorstwa Sama Flooda, producenta NBC Sports, w życie wprowadzono w 2006 roku. Nimal trzynaście lat minęło, a wciąż nie ma w medialnym półświatku podobnej posady.

***

Pierwsza zasada tej roboty –

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj